Reklama:
Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

Do postu powyżej. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 5.12.2022 r. w sprawie badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców - zał. nr 6
696 komentarz
ostatni 4 miesiące temu  
/ gość
Jeśli chcesz by Ci odpisał to daj maila :) Na pewno będzie szybciej. Pozdrawiam Marek [CYTAT] gość 19-10-2025, 12:05:09 Wiram chce do ciebie dołączyć, bo mam identyczne objawy od 8 miesięcy.Tylko u mnie zaczęło się od wypadnięcia dysku na poziomie c6 c7 widoczne na MRT.Ortopedzi leczyli mnie zachowawczo tzn Ibuprfenem,fizjoterapeuci odbębnilo jakieś 16 zabiegów masazu.Zadnej poprawy.Neurolog stwierdził,że przewodnictwo nerwowe do mózgu nie jest zaburzone.A ja nie mogę żyć.Najbardziej pomaga czas.Mrowoenie,ciągnięcie,kłucie wykręcanie,marzniecirle cofa się powoli.Zostal bol karku,jakby mi ktoś nałożył 100 kg worek na plecy.Bralam witaminę B,D magnez /dziennie/rozkurcza mi spięte mięśnie.Oprocz tego jest obojętne co jem,boli mnie żołądek i kregoslup wzdłuż,tak,że schudłam 15 kg,Odwiedzilam ginekologa,zrobiłam USG narządów brzucha,wszystko w porządku, mam wole tarczycy chcą żebym zoperowala,ale oprócz tego nic.Nie wiem co dalej robić,cierpię.Dostalam też depresji, wspominam przeszłość i mam napady płaczu,bo przyszłość jawi mi się straszna.Rodzina ma mnie już dość,bo tylko jecze i nie wiedzą jak mi pomóc.:-(Jezeli u ciebie nie kregoslup ,to zostają neuropatie cukrzycowa,stwardnie rozsiane.parkinson,zanik rdzeń.boczny, fibromialgia albo jakieś inne zadkie choroby.Neurolog powinien cie badać w tych kierunkach,może objawy myszą się nasilić,żeby coś zdiagnozować,Są też przychodnie zwalczania bólu,ale to tylko żeby zyskać na czasie i pomyśleć,co dalej,Odpisz mi proszę,może razem coś poradzimy,bo nie wiem co jeszcze mam robić,aby wyzdrowiec[/CYTAT]
4 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
/ gość
mam taką obserwację, że na linii obecni 40-50 latkowie a emeryci 60-80 lat powstaje silny pokoleniowy konflikt, ludzie z toksycznych rodzin dopiero w wieku 40-50 lat osiągają względną emocjonalną niezależność od rodziców czy to alkoholików czy przemocowców czy wszelkich innych rodziców dysfunkcyjnych, a tu nagle kiedy człowiek złapał trochę oddechu wewnętrznego, ma swoje pieniądze i chce zacząć żyć po swojemu taki rodzic znów domaga się uwagi, tyle, że tym razem trzeba się nim zajmować, bo jest stary i niedołężny, a nie dlatego, że trzeba mu się podporządkowywać bo jest silniejszy, boimy się go i zależymy od niego, dlatego obecni 40-50 latkowie nie chcą podejmować się opieki i wcale się nie dziwię, człowiek ma silny wewnętrzny opór przed ponownym wchodzeniem w orbitę relacji z takim rodzicem, od którego dopiero co skutecznie emocjonalnie się uwolnił, kogo stać na to żeby zabezpieczyć opiekę w dps ma święty spokój ale dla większości ludzi w Polsce są to koszmarne koszty i robi się nierozwiązywalny problem, stary czlowiek z demencją jest trudny w kontakcie na tysiąc różnych sposobów, a jesli w domu między rodzicami a dziecmi nie było żadnej dobrej relacji, wobec takiej osoby cięzko jest wykrzesać jakiekolwiek wspólczucie, chyba już tylko w oparciu o etykę, moralność czy podstawowe zasady humanitaryzmu, ale to naprawdę na dłuższą metę nie wystarcza
285 komentarz
ostatni 9 miesięcy temu  
/ gość
Reklama:
Reklama: