Wakacyjne urlopy też już przeminęły. Nieważne gdzie: w kraju czy za granicą, nad morzem czy w górach, aktywnie czy „na leniwca”- i tak nie wszyscy wracają wypoczęci. Wniosek: człowiek zapomniał, jak się odpoczywa. „Odpocznę na emeryturze”- jasne, moja znajoma już trzeci rok próbuje tego dokonać, a efekt jest taki, że jest jeszcze bardziej zmęczona niż gdy pracowała.
Ostatnio usłyszałam takie pytanie: czy potrafisz spędzić godzinę, niczym się nie zajmując? Oczywiście, że nie! Nie wiem, czego to dowodzi, ale ciekawa jestem: ilu z was to potrafi? Przyzwyczaiłam się do pośpiechu, każdy się przyzwyczaił, bo tego wymaga od nas życie.
Dramat: po mijających wakacjach czuć okropne zmęczenie. Więc kiedy masz zamiar zacząć odpoczywać? Nie łudź się, że w następne wakacje, nie łudź się, że w weekend. A więc gdzie tkwi problem? W nastawieniu oczywiście. Proste ćwiczenie: zwykle, kiedy przychodzę z pracy, analizuję co i jak zostało zrobione, gdzie popełniłam błędy... A gdyby tak tego nie robić? Gdyby tak usiąść i na chwilę zapomnieć o całym świecie? Albo zamknąć oczy i zatańczyć? Albo pośmiać się tak, że brzuch rozboli? Naprawdę, po co się ciągle martwić, jeśli skutkiem tego jest tylko
nerwica i przewlekłe zmęczenie. Prosto napisać, a trudniej dokonać – też prawda.
Czy nigdy nie uderzyła Cię przemijalność czasu? To nic, że mijają wakacje. To jeszcze nic, że miną kolejne. Ważne jest to, co pozostanie w Tobie. I chyba się nie mylę, że nie chcesz, aby było to poczucie zmęczenia. Więc już, zrób to dzisiaj: przestań się martwić!
Jak zacząć? Bardzo prosto: uśmiechnąć się do siebie, a potem zjeść to, na co właśnie masz ochotę. Co teraz? Wszystko, na co masz ochotę! Bądź tak miły i pozwól sobie na odpoczynek.
Posłuchaj tego: istnieje twierdza, istnieje strażnik i istnieje więzień. Strażnik zmusza więźnia do nieustającej pracy. Więzień prosi o odpoczynek, ale strażnik jest nieugięty. Więzień do końca życia nie zazna odpoczynku. Okropne, nieludzkie i jak tak można! A Ty co robisz sobie?
Ironia losu: zmęczyłam się pisaniem. Na domiar złego ani myślę odpocząć. A skoro nikt nie potrafi odpocząć, po co komu odpoczynek? Bo czymże on właściwie jest: czy kiedy czytam książkę, to odpoczywam, czy to już jakaś praca? A spacer? Niby wolna chwila, ale jednak wykonuje wysiłek fizyczny. Dwie sprawy: dla każdego coś miłego no i punkt widzenia zależy od siedzenia. Jako kelner, mam prawo nie znosić spacerów, bo nogi mnie bolą. A jako student, mam prawo mieć uraz do czytania. A czy można leżeć i nic nie robić? Wtedy dużo się myśli, a czy myślenie to nie czynność? Nie chce takiego wniosku: żeby odpocząć, trzeba wyłączyć mechanizm zwany organizmem i na chwilę przestać być istnieniem. Zapachniało filozofią.
Co na temat snu? Jak spać, żeby się nie zmęczyć? Oj, cudownie zanurzyć się w świat marzeń sennych, których jedynym mącicielem pozostaje poranny budzik. Chwileczkę, ale jak koszmar to ja już nie chcę. A już na pewno z dala ode mnie ze świadomym snem! Człowieku, za mało wciąż jeszcze znasz samego siebie. Biedna istoto zagubiona w gąszczu własnego ja. Sen to list, który piszesz do samego siebie, a sny pochodzą z wielu trosk-, jeśli pozwolę sobie sparafrazować Talmud.
Więc złe wiadomości: po dniu pełnym zmartwień, nie ukoi nas spokojny sen. Miną jeszcze kolejne wakacje i kilkanaście następnych, a ja wciąż będę zastanawiała się, co to właściwie jest odpoczynek. Zmęczę się tym zastanawianiem, a o jakiejś zmianie nawet nie pomyślę. Nie wiem, dokąd gnasz człowieku, ale wiem jedno: nie narzekaj na brak odpoczynku, jeśli sam sobie na niego nie pozwalasz. Bo odpoczynek to nie jakakolwiek czynność, ani nawet brak takowej czynności. Odpoczynek to harmonia myśli, a pytanie brzmi: czy sobie na nią pozwolisz? Jedno jest pewne, życie to nie jest odpoczynek.
Wakacyjne urlopy też już przeminęły. Nieważne gdzie: w kraju czy za granicą, nad morzem czy w górach, aktywnie czy „na leniwca”- i tak nie wszyscy wracają wypoczęci. Wniosek: człowiek zapomniał, jak się odpoczywa. „Odpocznę na emeryturze”- jasne, moja znajoma już trzeci rok próbuje tego dokonać, a efekt jest taki, że jest jeszcze bardziej zmęczona niż gdy pracowała.
Ostatnio usłyszałam takie pytanie: czy potrafisz spędzić godzinę, niczym się nie zajmując? Oczywiście, że nie! Nie wiem, czego to dowodzi, ale ciekawa jestem: ilu z was to potrafi? Przyzwyczaiłam się do pośpiechu, każdy się przyzwyczaił, bo tego wymaga od nas życie.
Dramat: po mijających wakacjach czuć okropne zmęczenie. Więc kiedy masz zamiar zacząć odpoczywać? Nie łudź się, że w następne wakacje, nie łudź się, że w weekend. A więc gdzie tkwi problem? W nastawieniu oczywiście. Proste ćwiczenie: zwykle, kiedy przychodzę z pracy, analizuję co i jak zostało zrobione, gdzie popełniłam błędy... A gdyby tak tego nie robić? Gdyby tak usiąść i na chwilę zapomnieć o całym świecie? Albo zamknąć oczy i zatańczyć? Albo pośmiać się tak, że brzuch rozboli? Naprawdę, po co się ciągle martwić, jeśli skutkiem tego jest tylko nerwica i przewlekłe zmęczenie. Prosto napisać, a trudniej dokonać – też prawda.
Czy nigdy nie uderzyła Cię przemijalność czasu? To nic, że mijają wakacje. To jeszcze nic, że miną kolejne. Ważne jest to, co pozostanie w Tobie. I chyba się nie mylę, że nie chcesz, aby było to poczucie zmęczenia. Więc już, zrób to dzisiaj: przestań się martwić!
Jak zacząć? Bardzo prosto: uśmiechnąć się do siebie, a potem zjeść to, na co właśnie masz ochotę. Co teraz? Wszystko, na co masz ochotę! Bądź tak miły i pozwól sobie na odpoczynek.
Posłuchaj tego: istnieje twierdza, istnieje strażnik i istnieje więzień. Strażnik zmusza więźnia do nieustającej pracy. Więzień prosi o odpoczynek, ale strażnik jest nieugięty. Więzień do końca życia nie zazna odpoczynku. Okropne, nieludzkie i jak tak można! A Ty co robisz sobie?
Ironia losu: zmęczyłam się pisaniem. Na domiar złego ani myślę odpocząć. A skoro nikt nie potrafi odpocząć, po co komu odpoczynek? Bo czymże on właściwie jest: czy kiedy czytam książkę, to odpoczywam, czy to już jakaś praca? A spacer? Niby wolna chwila, ale jednak wykonuje wysiłek fizyczny. Dwie sprawy: dla każdego coś miłego no i punkt widzenia zależy od siedzenia. Jako kelner, mam prawo nie znosić spacerów, bo nogi mnie bolą. A jako student, mam prawo mieć uraz do czytania. A czy można leżeć i nic nie robić? Wtedy dużo się myśli, a czy myślenie to nie czynność? Nie chce takiego wniosku: żeby odpocząć, trzeba wyłączyć mechanizm zwany organizmem i na chwilę przestać być istnieniem. Zapachniało filozofią.
Co na temat snu? Jak spać, żeby się nie zmęczyć? Oj, cudownie zanurzyć się w świat marzeń sennych, których jedynym mącicielem pozostaje poranny budzik. Chwileczkę, ale jak koszmar to ja już nie chcę. A już na pewno z dala ode mnie ze świadomym snem! Człowieku, za mało wciąż jeszcze znasz samego siebie. Biedna istoto zagubiona w gąszczu własnego ja. Sen to list, który piszesz do samego siebie, a sny pochodzą z wielu trosk-, jeśli pozwolę sobie sparafrazować Talmud.
Więc złe wiadomości: po dniu pełnym zmartwień, nie ukoi nas spokojny sen. Miną jeszcze kolejne wakacje i kilkanaście następnych, a ja wciąż będę zastanawiała się, co to właściwie jest odpoczynek. Zmęczę się tym zastanawianiem, a o jakiejś zmianie nawet nie pomyślę. Nie wiem, dokąd gnasz człowieku, ale wiem jedno: nie narzekaj na brak odpoczynku, jeśli sam sobie na niego nie pozwalasz. Bo odpoczynek to nie jakakolwiek czynność, ani nawet brak takowej czynności. Odpoczynek to harmonia myśli, a pytanie brzmi: czy sobie na nią pozwolisz? Jedno jest pewne, życie to nie jest odpoczynek.
Dodaj swój komentarz