
Artykuł psychologa poświęcony problemom szkolnym dzieci z zespołem nadpobudliwości i deficytem uwagi (ADHD). Podkreślono znaczenie klas integracyjnych oraz ścisłej współpracy nauczycieli z rodzicami.
Problemy z koncentracją, bardzo duża pobudliwość, nieumiejętność uczestniczenia wspólnie z grupą w konkursach czy zabawach zaczynają zwykle uwidaczniać się szczególnie w wieku około sześciu lat. W tym okresie bowiem u większości dzieci w sposób nagły i skokowy zmienia się zdolność do skupiania uwagi, wykonywania dość długich nużących czynności, zajmowania się czymś na polecenie, co pozwala im na podjęcie nauki (w większości krajów europejskich ma to miejsce w 6 roku życia). Dzieci z nadpobudliwością zaczynają więc coraz bardziej różnić się w sposobie funkcjonowania w stosunku do rówieśników.
Diagnozą dziecka w kierunku nadpobudliwości zajmuje się psychiatra, bądź neurolog dziecięcy i to do niego warto skierować pierwsze kroki. Jednakże w kwestii edukacji potrzebna jest także opinia psychologa oraz zespołu orzekającego w Poradni Pedagogiczno – Psychologicznej (obecnie część poradni zatrudnia także psychiatrów dziecięcych lub neurologów, dzięki czemu pomoc może odbyć się w sposób kompleksowy).
Podjęcie decyzji o rodzaju nauczania dla dziecka z ADHD często nie jest łatwe. Klasy w szkołach masowych nie są najczęściej najszczęśliwszym miejscem zarówno dla takiego ucznia (jak i jego nauczyciela). Jako jeden z 30-u uczniów zazwyczaj jest w stanie bardzo niewiele skorzystać z lekcji, za to na pewno utrudnić pracę pozostałym dzieciom oraz nauczycielowi.
Nadpobudliwe dziecko czując, że nauczyciel nie ma dla niego tyle czasu, ile by chciał, zaczyna jeszcze bardziej zwracać na siebie uwagę. Nie potrafi się zająć niczym przez dłuższy czas, nie kończy zazwyczaj większości zadanych prac, nie mówiąc już o notowaniu co przygotować na następny dzień. Wierci się, chodzi po klasie i po prostu męczy czując się jak zamknięty w klatce. Nudząc się zaczepia często inne dzieci, przeszkadza im w nauce.

Kiedy nauczyciel nie zwraca na nie uwagi, szuka innego sposobu np. wygłupia się. Skarcone wybucha płaczem lub agresją, obiecuje często, że to się już nie powtórzy, po czym najczęściej takie zachowanie ma miejsce ponownie i to zwykle jeszcze tego samego dnia. Czyja to wina? Otóż jest to wina błędu jaki został popełniony podczas zapisywania dziecka do takiej licznej klasy.
Problemy z koncentracją, bardzo duża pobudliwość, nieumiejętność uczestniczenia wspólnie z grupą w konkursach czy zabawach zaczynają zwykle uwidaczniać się szczególnie w wieku około sześciu lat. W tym okresie bowiem u większości dzieci w sposób nagły i skokowy zmienia się zdolność do skupiania uwagi, wykonywania dość długich nużących czynności, zajmowania się czymś na polecenie, co pozwala im na podjęcie nauki (w większości krajów europejskich ma to miejsce w 6 roku życia). Dzieci z nadpobudliwością zaczynają więc coraz bardziej różnić się w sposobie funkcjonowania w stosunku do rówieśników.
Diagnozą dziecka w kierunku nadpobudliwości zajmuje się psychiatra, bądź neurolog dziecięcy i to do niego warto skierować pierwsze kroki. Jednakże w kwestii edukacji potrzebna jest także opinia psychologa oraz zespołu orzekającego w Poradni Pedagogiczno – Psychologicznej (obecnie część poradni zatrudnia także psychiatrów dziecięcych lub neurologów, dzięki czemu pomoc może odbyć się w sposób kompleksowy).
Podjęcie decyzji o rodzaju nauczania dla dziecka z ADHD często nie jest łatwe. Klasy w szkołach masowych nie są najczęściej najszczęśliwszym miejscem zarówno dla takiego ucznia (jak i jego nauczyciela). Jako jeden z 30-u uczniów zazwyczaj jest w stanie bardzo niewiele skorzystać z lekcji, za to na pewno utrudnić pracę pozostałym dzieciom oraz nauczycielowi.
Nadpobudliwe dziecko czując, że nauczyciel nie ma dla niego tyle czasu, ile by chciał, zaczyna jeszcze bardziej zwracać na siebie uwagę. Nie potrafi się zająć niczym przez dłuższy czas, nie kończy zazwyczaj większości zadanych prac, nie mówiąc już o notowaniu co przygotować na następny dzień. Wierci się, chodzi po klasie i po prostu męczy czując się jak zamknięty w klatce. Nudząc się zaczepia często inne dzieci, przeszkadza im w nauce.

Kiedy nauczyciel nie zwraca na nie uwagi, szuka innego sposobu np. wygłupia się. Skarcone wybucha płaczem lub agresją, obiecuje często, że to się już nie powtórzy, po czym najczęściej takie zachowanie ma miejsce ponownie i to zwykle jeszcze tego samego dnia. Czyja to wina? Otóż jest to wina błędu jaki został popełniony podczas zapisywania dziecka do takiej licznej klasy.
Części dzieciom z ADHD od razu (albo w bardzo krótkim czasie) przyznawane jest nauczanie indywidualne. Zwolennicy tego wyboru tłumaczą to tym, że będąc sam na sam z nauczycielem dziecko nauczy się więcej i będzie mieć lepsze oceny niż w sytuacji gdyby przebywało z klasą. To prawda, jednakże nie należy zapominać, że celem nauki jest nabycie umiejętności, które w przyszłości umożliwią mu podjęcie pracy zapewniającej utrzymanie i satysfakcję. A każda praca wymaga umiejętności przestrzegania reguł, dopasowywania się do ludzi i współdziałania z nimi, czyli umiejętności, które w kontakcie indywidualnym są w niewielkim stopniu kształtowane. Moim zdaniem nauczanie sam na sam z nauczycielem powinno być ostatecznością np. w sytuacji bardzo silnej agresji dziecka wobec innych uczniów.
Optymalnym rozwiązaniem dla dziecka nadpobudliwego jest zazwyczaj mało liczna klasa (10 – 15 osobowa) o charakterze integracyjnym, gdzie podczas lekcji obecnych jest dwóch nauczycieli. W takiej sytuacji ma ono możliwość przyswajania wiedzy oraz wchodzenia w bliższe relacje z rówieśnikami (w klasie masowej jest ono często odrzucane przez klasę). Warunek jest jednak taki, że nie może być ono bardzo agresywne w stosunku do innych, zwłaszcza dzieci upośledzonych, które nie potrafią bronić się w takich sytuacjach.

Obojętnie w jakiej klasie dziecko się znajduje, niezmiernie ważna jest współpraca nauczyciela i rodziców. Wiedząc, że dziecko jest nadpobudliwe rodzice powinni już na samym początku porozmawiać o tym z wychowawcą, który już w pierwszych dniach zadbałby o odpowiednie miejsce w ławce dla takiego ucznia. Najbardziej sprawdza się w tej sytuacji pierwsza ławka naprzeciw nauczyciela, gdzie dziecko siedzi samo lub z najspokojniejszym uczniem lub jeśli jest taka możliwość między dwojgiem najgrzeczniejszych.
Dobre efekty przynosi też założenie zeszytu, do którego nauczyciel wpisuje co jest zadane, co należy się nauczyć i co przynieść na następną lekcję. Dzięki temu łatwiej rodzicom wyegzekwować odrabianie lekcji i dopilnować, by wszystkie potrzebne materiały znalazły się w plecaku, dzięki czemu unika się awantur i pretensji, że syn czy córka znowu zapomniał.
Jeżeli dziecko nadpobudliwe nie może porazić sobie z nową sytuacją szkolną (a tak zazwyczaj jest) rodzic powinien powiedzieć o tym wychowawcy, by ten mógł przygotować ucznia na to wydarzenie. Taką sytuacją może być szczepienie, ale również i wydarzenie pozytywne np. pójście do kina czy na przedstawienie teatralne.
Tak samo jak rodzic, nauczyciel nie powinien karać dziecka nadpobudliwego za jego objawy – czyli np. za to, że wierci się w ławce, chodzi po klasie. Jest pewne, że zachowanie takie może przynieść jedynie szkodę zarówno dziecku, które znienawidzi szkołę, będzie się jej bać i postrzegać jako miejsce, w którym spotyka go niesprawiedliwość, jak i nauczycielowi, gdyż agresja prowadzącego lekcję może tylko wzmocnić objawy nadpobudliwości dziecka.
Innym ważnym elementem podczas prowadzenia lekcji jest nie wzmacnianie niewłaściwych zachowań czyli szukanie pozytywów i mówienie o nich dziecku zamiast ciągłe karcenie za kolejne zachowanie wynikające z nieumiejętności skoncentrowania się. Uczeń nadpobudliwy wychodzi z założenia, że każde zwrócenie na siebie uwagi nauczyciela jest lepsze (nawet to negatywne) od koszmarnej nudy, jaką doświadcza na lekcji.
Gdy brak nam już pomysłu za co moglibyśmy pochwalić dziecko z ADHD przypomnijmy sobie, że musimy stosować wobec niego inne normy niż wobec dziecka nie mającego problemów w tym zakresie (np. pochwalić za to, że potrafiło wykonywać zadane ćwiczenie przez 6 minut). Dobre efekty daje również często korzystanie z systemów żetonowych.

Dziecko nadpobudliwe musi mieć stworzony plan według którego ma pracować podczas zajęć szkolnych. Zazwyczaj lepiej się czuje gdy wie o której godzinie ma miejsce przerwa, co będzie robił po nużących przykładach z matematyki. Niezmiernie ważny jest sposób przekazywania informacji uczniowi z ADHD. Ma być:
krótki (np. zeszyt, zamiast proszę zapisz w zeszycie, to co zostało napisane na tablicy)
jasny (zawierający najważniejsze informacje)
wielotorowe – jeśli coś tłumaczymy i istnieje taka możliwość (np. poprzez wykres i słownie)
mobilizujące, zachęcające (możemy wykorzystać tu konkursy)
Niewłaściwe zachowanie dziecka powinno być zauważone. A reakcja nauczyciela na nie najlepiej by była zgodna z zasadą „6 S”, czyli:
szybka (natychmiast po przewinieniu)
skuteczna (doprowadzona do końca)
sprawiedliwa
słuszna
sympatyczna (czyli nie w duchu agresji i złości)
słowna (nie cielesna!)
Jak zostało już powiedziane, współpraca pomiędzy rodzicem a nauczycielem jest konieczna i niezastąpiona – także dlatego, by uniknąć wzajemnego oskarżania (np. że rodzice rozpuszczają dziecko w domu a potem nauczyciel nie może sobie z nim poradzić, bądź odwrotnie). Wiem od rodziców, że niektórzy wychowawcy umawiają się na cotygodniowe telefony (rozmowa raz w miesiącu to za mało), dzięki czemu możliwe jest przekazanie sobie informacji dotyczących dziecka z całego tygodnia.
L I T E R A T U R A:
1.Kozłowska Anna: O trudnościach w wychowywaniu dziecka, Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1991.
2. Oszwa U.: Dzieci z zaburzeniami uwagi, Remedium, kwiecień 2002
3. Wielowiejska – Comi I: Praktyka w ADHD i ADD, Remedium, kwiecień 2002
4.Wolańczyk T., Kołakowski A., Skotnicka M.: Nadpobudliwość psychoruchowa u dzieci. Prawie wszystko co chcielibyście wiedzieć. Książka dla rodziców, nauczycieli i lekarzy, Wydawnictwo Bifolium, Lublin 1999.
5.Zaburzenia emocjonalne i behawioralne u dzieci, red. Wolańczyk T., Komender J., Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2005

Autor opracowania: mgr Magdalena Janowska
Źródło tekstu: zdjęcia: ojoimages
Tagi: ADHD nadpobudliwość psychologia
Przeczytaj komentowany artykuł: Dziecko z nadpobudliwością psychoruchową w szkole
Dziecko nadpobudliwe jest przeważnie kierowane do lekarza psychiatry, który potwierdza rozpoznanie. Od tego momentu dalej przechodzi przez liczne testy aparaturowe (EEG, mapa mózgu), psychologiczne, SI itp. Niestety nikt nie potrafi wyleczyć dziecka z ADHD, można powiedzieć śmiało, iż ani podawanie leków stymulujących, pochodnych amfetaminy, ani żadna inna terapia, nie wyleczy ale zaleczy czy poprafi komfort życia. W takiej sytuacji powinno się rozpoczynać leczenie od najmniej szkodliwego sposobu bez działąń jakim są terapia pedagogiczna, terapia rodzinna, terapia kognitywno-behawioralna czy EEG Biofeedback. Szczególnie EEG Biofeedback ma tu swoje stale miejsce. Treningi prowadzone regularnie i odpowiednio ale nie działają na wszystkie zaburzenia jednakowo, najszybciej poprawą następuje w zakresie koncentracji uwagi, zaś zdecydowanie wolniej w zakresie impulsywności i nadruchliwości - tu jest potrzebnych wiele godzin treningu. Piszę o tym dlatego, iż staraniami MEN i EFS oraz działalnosci EEG Instytutu w wielu polskich szkołach znajduje się aparatura do EEG Biofeedbacku oraz przeszkolone osoby do obsługi. Niestety znam sytuację, gdy tak potrzebna aparatura nie zostaje wykorzystana i przecież celem akcji był dostęp polskich uczni do treningów całkowicie nieodpłatnie i w wielu miastach kraju.Przyczyn jest wielu, również brak godzin dla nauczycieli czy psychologów do treningów. Pocieszające jest to, iż w większości szkół wkład MEN został doceniony i całą rzesza dzieci może korzystać z treningów zadarmo w szkole czy Poradniach psychologiczno-pedagogicznych.
errata; bez działań ubocznych jakie wnosi leczenie lekami
Z pewnością decyzja o nauce dziecka z ADHD nie jest prosta, ale należy być zawsze dobrej myśli.Moim zdaniem dziecko należy kształcić, ale w małej klasie przy mniejszej liczbie uczniów