użytkowników online: 2372

Dyskopatia kręgosłupa

Najnowsze na forum
dyskopatie kręgosłupa
Oceń forum: 
 (3.1)
      Schorzenie jest uznawane za chorobę cywilizacyjną. Jak większość chorób, cechuje się niewinnym początkiem charakteryzującym się poprzez ból, z biegiem czasu pojawiają się kolejne schorzenia. Zapraszamy do dyskusji wszystkie osoby, które borykają się z tym problemem.
       O grupie Forum  Wiadomości (791) Artykuły (99) Społeczność (379) Szukaj  
                   

      Forum - Dyskopatia kręgosłupa

      DYSKOPATIA KRĘGOSŁUPA SZYJNEGO A OPERACJA [17306]

      • Najnowszy komentarz w tym wątku
      •  
      • Dodano: 18-04-2014, 10:16
      •  
      •  
      •  
      •  
      Dzień dobry Wszystkim smile

      Ja do Was dzisiaj z pytankiem o doświadczenie przy ubieganiu się odszkodowanie z PZU w ramach ubezpieczenia grupowego.
      Tu mam tabelę z wykazem zabiegów. Jak to się ma do naszych przypadłości ?? mam na myśli implantację i stabilizację. Składaliście wnioski, dostaliście coś ?? Nazwy zabiegów dość enigmatyczne smile

      https://www.pzu.pl/c/document_library/get_file?uuid=3325aad9-0db0-48be-9cb8-8dc983397b90&groupId=10172

      Pozdrowionka i dnia bez bólu życzę smile )

      Gosia

      • Dodano: 19-01-2008, 14:09
      •  
      •  
      •  
      •  
      razz
      edytowano: 05-10-2009, 22:28
      • Dodano: 20-01-2008, 14:14
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witaj Piranio

      Jestem po dwóch operacjach odcinka szyjengo. Po pierwszej na dwóch poziomach c5-6-7 bardzo szybko wróciłam do dobrej formy.

      Niedowład i silny ból ustąpiły od razu po operacji . Lekkie drętwienie utrzymywało się ok. dwóch miesięcy .

      Pięć miesiecy od operacji kiedy zaczął wytwarzać się zrost impalntów z trzonami kręgowymi wyjechałam na rehabilitację(prewencja ZUS) gdzie nabrałam pewności,że już jest całkiem dobrze. Po kolejnym miesiącu wróciłąm do pracy.

      Przez półtora roku żyłam i pracowałam normalnie, zapomniałm o operacji.

      To zapmnienie nie było jednak dobrym doradcą.

      Wrócił ból, potem inne objawy neurologiczne.

      Broniłam się dosyć długo sądząc,że to objawy przeciążeniowe.

      Kolejne MRI-przepuklina c4-5.

      Teraz jestem ponad osiem miesięcy od drugiej operacji . Tym razem do tej pory okresowo mam dolegliwości. Jest to prawdopodobnie skutek zbyt długiegi ucisku . Kontrolne MRI jest prawidłowe, impalnty są na właściwym miejscu.

      Jestem w trakcie rehabilitacji poprzedzonej leczeniem farmakologicznym,powolutku zmierza ku lepszemu.



      Operacja to dopiero początek sukcesu .

      Jak będzie wyglądało życie po operacji w znacznym stoponiu zależy od nas samych.

      Poziomy sąsiadujące z usztywnionym przejmują jego funkcję i są przez to narażone na przeciążenia .

      Trzeba zaakceptować pewne nizezbyt uciążliwe zalecenia .

      Nie wolno dźwigać a ewentualne niezbyt duże obciążenie rozkładać równomiernie na obie ręce, nie wykonywać ekstremalnych ruchów szyją (silne odgięcie i gwałtowne skręty), trzeba spać na poduszce ortopedycznej, nie uprawiać sportów wymagającyh dobrej amortyzacji (bieganie, jazda konna).Okresowo trzeba poddawć się rehabilitacji najlepiej poprzez indywidualnie dobrane ćwiczenia wzmacniające mięśnie .

      Ja w dobrym samopoczuciu lekceważyłam te zalecenia, uważałam że sama operacja załatwiła sprawę skoro czuję się dobrze, kolejna przepuklina była skutkiem nadmiernego przeciążenia.



      Ja i osoby z,którymi mam kontakt byłiśmy operowani przez neurochirigów (kwestia odbarczenia uciśniętych struktur nerwowych) ale być może tam gdzie oczekujesz na termin,operacje odcinka szyjnego są wykonywane przez ortopedów. Zrób wywiad czy maja duże doświadczenie, jeśli nie zdaj się naneurochirurga

      Jeśli masz wątpliwości czy podjęłąś słuszną decyzję,skonsultuj ją u neurochirirga ale sądzę,że przy takim wyniku MRI braku poprawy po leczeniu zachowawczym będzie zbierzna z opinią ortopedy.

      Operacje odcinka szyjnego są wykonywane powszechnie i we wprawnych rękach są zabiegami bezpiecznymi .

      Pewne ryzyko jest nawet przy najmniejszej ingerencji chirurgicznej.

      ,,Pękamy,, wszyscy w obliczu takiej decyzji .

      Piranio, dasz radę a po wszystkim dojdziesz do wniosku,że nie taki diabeł straszny.

      Najgorszy jest strach przed nieznanym, czas oczekiwania .

      Boimy się czy manewry w bezpośrednim sąsiedztwie rdzenia nie spowodują jego uszkodzenia .



      http://213.17.192.132/phorum/list.php?25



      To link do forum gdzie dzielimy się wiedzą i wrażeniami z przed i po operacji .

      Myślę,z po lekturze tego forum łatiwej będzie Ci podąć dewcyzję .

      Jest tam troszkę takich przypadków jak mój gdzie wolniej toczy się poprawa ale większość osób odczuwa ogromną ulgę.

      Ja mimo obecnego stanu uważam,że moja pierwsza i druga decyzja była słuszna .

      W obu wypadkach miałam usick na rdzeń i była to bomba z opóźnionym zapłonem -ryzyko mielopatii -to przed czym przestrzegaja Cię lekarze.

      Miałam niedowłąd rąk-ustapił

      Nieustanny ból,który w dzień nie pozwalał normalnie funkcjonować a w nocy nie dawał spać również ustąpił .

      To co jest teraz jest do zaakceptowania choć mam ndzieję,że rehabiliatcja jeszcze pomoże.



      Nie napiszę Ci wprost jaką decyzję masz podjąć bo jest to tylko Twoja decyzja po rozważeniu za i przciw ale myślę,że moje doświadczenia będą pomocne.



      Trzymaj się, będzie dobrze.

      Pozdrawiam







      zobacz kto głosował
      • Dodano: 20-01-2008, 16:33
      •  
      •  
      •  
      •  
      Bardzo dziękuję za tak obszerne wyjaśnienia. Podniosły mnie one na duchu. Wiem, że nie jestem sama. Bardzo cenne są dla mnie informacje o samopoczuciu i rehabilitacji po operacji. Zdaję sobie sobie sprawę, że bez rehabilitacji się nie obędzie i to prawdopodobnie do końca życia.

      Ciekawa jestem czy będę mogła wrócić do moich ulubionych sportów czyli: rower górski (jasne, że nie down hil), łyżwy rolki, narty?

      Najważniejsze, że przestanie boleć, bo ciągły ból sprawia, że cały czas myślę o bólu i nic nie robię, bo boli.
      • Dodano: 20-01-2008, 18:24
      •  
      •  
      •  
      •  
      W kwestii dyscyplin sportowych dozwolonych w rosądnej opcji nie jestem ekspertem . Sama zdaję sie na zdrowy rozsądek . Od neurochirirga dostałam ogólne wytyczne

      Jeżdżę na rowerze .Po pierwszej operacji pozwalałam sobie na ścieżki leśne z małymi wertepami.

      Po drugiej,która miała miejsce w kwietniu, w sierpniu wsiadłam na rower poraz pierwszy.

      Musiałam przyzwyczaić szyję do funkcjonowania bez kołnierza ortopedycznego,który nosiłam przez dwa miesiące po operacji .

      Trzeba tylko dostosować ustawienie siodełka wzlędem kierownicy tak,żeby nie odchylać zanadto głowy do tyłu podczas jazdy.

      Łyżwy, rolki, narty same w sobie nie są moim zdaniem niebezpieczne natomiast wywrotka podczas jazdy na tyłek, kiedy nastąpi tąpnięcie całym ciężarem już nie jest bez znaczenia .

      Ja po obawach jakie przeżywałam przed pierwszą operacją, kiedy na drugi dzień po mogłam wstać bez bólu z łóżka odczułam wreszcie ulgę. Na drugą operację szłam ze znacznie mniejszym strachem. Widomo,że każda operacja jest sporym stresem ale poprzedni pozytywny przebieg dał mi wiarę,że i tym razem będzie ok.

      Nie demonizuję tego co przeszłam . Mimo pewnego dyskomfortu, staram się żyć normalnie tylko tym razem nieco rozsądniej dawkuję aktywność.

      Czas jest tu najlepszym lekarstwem.

      Po pierwsze z każdym tygodniem a nawet dniem po operacji będą mniejsze dolegliwości, po wtóre opadną emocje . Bylebyś tylko nie uśpiła rozwagi .

      Pewnie nie jestem w stanie przekazać wszystkich dobrych myśli, bo łatwiej jest pisać mając te przeżycia za sobą niż czekać na operację ale poczytaj polecone przez mnie forum . Tam znajdziesz potwierdzenie,że w znakomitej większości wypadków jest dobrze.

      Zaglądam tu dosyć często, jesli będziesz potrzebowała wyjaśnień postaram się pomóc w miarę swojej wiedzy i przebytego doświadczenia.

      Tylko jeszcze raz zwracam uwagę. Zrób wywiad czy w tym oddziale mają duże doświadczenie w operacjach odcinka szyjnego i czy nie warto powierzyć tej operacji neurochirurgom.

      Pozdrawiam





      zobacz kto głosował
      • Dodano: 20-01-2008, 18:31
      •  
      •  
      •  
      •  
      I jeszcze jedno.

      Masz dyskopatię pourazową na jednym poziomie . Jeśli jesteś osobą młodą, w opisie nie zmian zwyrodnieniowych może warto powalczyć o impanat ruchomy . Kwalifikacja do zastosowania tego typu impalntu jest zawężona ale może Twój przypadek się kwalifikuje.
      • Dodano: 20-01-2008, 18:52
      •  
      •  
      •  
      •  
      Dziękuję za dobre rady poparte doświadczeniem. Szczególnie o implancie ruchomym.



      Zaglądałam na tamte forum, ale nie mogę się na nie zarejestrować, próbowałam kilka razy.



      Nie pisałm wcześniej, ale mam 39 lat

      Oczywiste są Twoje sugestie na temat sportów, ale ja już za nimi tęsknię.



      Co do operacji to brałam pod uwagę Bydgosz, ale to tak daleko od Olsztyna, a po drugie z mojego wywiadu wynika, że olsztyński ortopeda dr Niedźwiedzki uczył się u prof. Harata i jest jedynym w Olsztynie lekarzm ze specjalizacją na kręgosłup. Nie wiem, Czy szyjny - idę do niego prywatnie we wtorek, to się dopytam.

      Sama nie wiem, o co się pytać? To znaczy mam tyle pytań, że chyba rozłożę je na kilka wizyt.



      Byłam ok. rok temu, czyli pół roku po wypadku u neurochirurga (ordynatora neurochirurgii w SZ. Wojewódzkim w Olsztynie), który powiedział, że jak się zdecyduję, to mnie pokroi i że jak mnie nie przestanie boleć, to sama do niego przyjdę.



      Do czsu wizyty u ortopedy, którą wcześniej opisałam wogóle nie dopuszczałam do siebie myśli o operacji, bo wszyscy rehabilitanci mówili mi, że dopóki ruszam rękami i nogami absolutnie nie decydowała się na operację.



      Zresztą mam czas i zawsze mogę przełożyć, czy odwołać operację.

      Pirania

      • Dodano: 20-01-2008, 21:03
      •  
      •  
      •  
      •  
      Do tej pory sugerowałam się głównie wynikiem MRI -modeleowanie rdzenia kręgowego i tu swoją opinię przedstawiłam również w oparciu o własne MRI z tym,że u mnie była już przepuklina czyli całkowicie pęknięty pierścień włóknisty.

      Lekarze zwykle mawiają,że nie leczą wyników tylko pacjenta i decyzja jest podejmowana również na podstawie objawów somatycznych. Jeśli oprócz bólu masz parestezje -drętwienie rąk, zaburzenie czucia skórnego, osłabienie siły mięśniowej, uczucie rozpychania od środka to decyzja jest chyba nieodwołalna .

      Jeśli jest tylko ból bez neurologicznych objawów ubytkowych to nadal radzę konsultację u neurochirurga. Badaniami neurologicznymi może określić ewentualny stopień osłabienia siły mięśniowej czy zaburzeń czucia.

      Niekiedy,jeśli objwem jest tylko ból można przy zachowaniu systematycznej kontroli neurologicznej odwlec termin operacji ale to juz kwestia własnej tolerancji na ten ból a najczęściej prędzej czy później operacja jest i tak nieunikniona.

      Masz jeszcze sporo czasu na ostateczną decyzję . Przez te kilka miesięcy do października wiele się może zmienić w samopoczuciu ale nie sądzę,że na korzyść. Ucisk na rdzeń sam się nie cofnie . Wypuklina może w bardzo niewielkim zakresie ulec przemieszczeniu ale osłabiny, ścieńczły pierścień włóknisty już nie wróci do swojego pierwotnego stanu i wgłobiona masa jądra miażdżystego będzie nadal wywierać ucisk na worek oponowy i rdzeń.

      Piranio, decyzję możesz zmienic nawet ostatniej chwili ale myślę,ze nie powinnaś rezygnować z wyznaczonego terminu zważywszy na długi okres oczekiwania .Jeśli uznasz w październiku,że jeszcze nie pora to wtedy zrezygnujesz . Z pewnością nie brakowałby chętnych żeby wskoczyć na taki zwolniony termin.

      Nie chciałabym,żeby to co do tej pory pisałam wyglądało, że jedyną słuszną decyzja w przypadku dyskopatii jest operacja.

      W sytuacjach kiedy rehabilitacja przynosi porawę,kiedy każdy dzień nie jest udręką w bólu warto dać sobie szansę na leczenie zachowawcze.

      Spotkałam wielu pacjentów podczas wizyt u neurochirurga,którzy wychodzili z gabinetu wręcz zawiedzenie,że mimo silnych dolegliwości jeszcze nie kwalifikują się do operacji .

      Nawet uszkodzony dysk ale własny jest lepszy niż impnat . Kwestia tylko jak dalece uszkodzony. Tych operacji nie proponuje się na zapas, muszą być ku temu wyraźne wskazania.



      Co do pytań to ja na takim etapie wątpliwości jak masz obecnie zapytałam bym o:

      - objawy neurologiczne i ich zaawansowanie,czy są juz wystarczjąco powazne żeby podjąć decyzję o operacji

      -rodzaj przewidywynego implantu i szansę na ruchomy

      -zbezpieczenie pooperacyjne, czy po stabilizacji będziesz przez kilka tygodni nosiła kołnierz ortopedyczny czy nie. W tej kwestii są rózne metody i zwyczaje lekarzy

      - jak na dalszą metą lekarz widzi funkcjonowanie po stabilizacji .Jeśli powie,że można żyć zupełnie normalnie to przedyskutuj ewentualne ograniczenia o których pisałam pod kątem następowych przepuklin na poziomach sąsiednich

      - kwestia powrotu do sportu ale to może być pytania raczej na wizytę kontrolną po operacji,bo teraz i tak nie pochulasz



      Znane jest mi zdanie wielu rehabilitantów ale nie do końca mają rację.

      Długi ucisk na rdzeń lub korzenie nerwowe powoduje ich niedokrwienie i martwicę . Taki mechanizm nie zawsze prowadzi do ich regeneracji po odbarczeniu.

      Mam za sobą dwa pobyty szpitalne wiele godzin przesiedzianych w poczekalniach i spotkałam osoby,które uległy takim sugestiom nie zawsze z dobrym skutkiem. Poznałam panią ze znacznym niedowładem ręki, który nie ustąpił mimo udanej technicznie operacji.

      Na forum neurochirirgicznym pisywała jakiś czasu temu osba z mielopatią. Jej historia w skrócie wyglądła tak,że przez kilka lat odwlekała zalecaną operację aż pewnego dnia doszło do niedowładu czterokończynowego . Po operacji pozostały jej problemy z poruszniem, układem krążenia.

      Nie wiem czy bez zalogowania da się odszukać te posty ale możesz spróbować po wpisaniu w forumowe,,szukaj,, hasła miekopatia, są tam wątki Ani

      A rehabiliatcja inwazyjna w przypadku ucisku na rdzeń to już totalna pomyłka. Jest dużo do stracenia.

      Ja jestem ofiarą wiary we wszechmocną siłę rehabiliatcji.

      Przez kilka lat poprzedzających operację przy niezbyt uciążliwych objawach miałam okresowo wyciąg na pętli. Tak samo postapił rehabilitant kiedy objawy były znacznie silniejsze. Podczas pierwszego wyciągu zasłabłam, wylądowłam w kołnierzu z niedowładem a operacja odbyła się w trybie pilnym.

      Jak się okazało sam wynik rtg,i nasilenie obajwów już był przeciwwskazaniem do takiego zabiegu.



      Nie straszę tylko przedstawiam również takie scenariusze,chociaż drugiej strony w dobie kiedy MRI nie było badaniem dostępnym pewnie wiele osób żyło w nieświadomości z bólem i nie było zatrważającej ilości porażeń.

      Ja swoje zdanie co do korzyści w sytauacji kiedy operacja jest nieunikniona przedstawiłam .

      Dla oddania pełnego obrazu, na forum poznałam również pana z impalntem ProdiscC (ruchomym) z mielopatia pooperacyjną na skutek przemieszczenia impantu . To wielkie zaniedbanie operującego lekarza, brak właściwej kontroli radiologicznej po operacji,może brak talentu operatora.

      Dlatego tak podkreślam właściwy wybór lekarza,który będzie robił operację .

      Sporo tych wieści,mam nadzieję,że Cię nie przytłoczyłam







      zobacz kto głosował
      • Dodano: 21-01-2008, 18:22
      •  
      •  
      •  
      •  
      Jestem ci niewypowiedzianie wdzięczna za swój czas i wiedzę, którą się ze mną podzieliłaś. Jastem już prawie przekonana o zasadności interwencji chirurgicznej.

      Wstępne rozeznanie potwierdziło, iż w Olsztynie tylko dr Niedźwiedzki - ortopeda z Sz. Wojewódzkiego zna się na implantach i po rozważeniu za i przeciw Bydgoszczy zdecydowana jesten wstępnie na niego i na Olsztyn.

      teraz muszę trochę do niego pochodzić, podopytywać się o szczegóły operacji.



      DOJRZEWAM do operacji



      Dziękuję tobie i innym za podzielenie sie soim doświadczeniem i wiedzą



      Pozdrawiam

      Pirania

      zobacz kto głosował
      • Dodano: 21-01-2008, 22:08
      •  
      •  
      •  
      •  
      Hej Piranio

      Czasu mam sporo bo od drugiej operacji nadal przebywam na świadczeniu rehabilitacyjnym.

      Wiedza zdobywana sukcesywnie w miarę postępu choroby i własnych przeżyć icon_smile.gif

      To dobrze,ze operacja może odbyć się w miejscu zamieszkania.

      To istotny element biorąc pod uwagę ewentualną uciążliwość powrotu po operacji, możliwość w miarę szybkiego kontaktu z lekarzem w razie obaw, dojazdy na kontrolę.

      Pozdrawiam.



      • Dodano: 27-01-2008, 18:31
      •  
      •  
      •  
      •  
      ZDECYDOWAŁAM SIĘ na operację i powoli oswajam się z tą myślą. Po kolejnym wywiadzie jestem już w pełni zdecydowana na Olsztyn.

      Wiem, że jeszcze zacznę się denerwować przed zbliżającym się terminem, ale na razie DOJRZEWAM.

      Po prywatnej wizycie prywatnie u lekarza okazało się, że muszę zrobić nowe MR, bo tamte mam ze stycznia 2007 i zapisałam się na 11 luty. Zobaczymy co wykaże. Jak będzie źle, to lekarz powiedział, że może trzeba będzie przyspieszyć operację. No i czekam. Kazał mi jeszcze schudnąć, bo mam sporą nadwagę, właściwie otyłość. Pracuję i nad tym.



      Pozdrawiam i życzę zdrowia.



      icon_biggrin.gificon_biggrin.gificon_biggrin.gificon_wink.gificon_smile.gificon_smile.gif

      Podobne dyskusje

      Ankieta

        

      Leki uspokajające - kiedy pojawia się uzależnienie?

      Konkurs na forum
      Konkurs tematyczny