Neurologia - forum dla rodziny i pacjenta

Najnowsze na forum
Oceń forum: 
 (4.0)
      Neurologia. Forum dla rodziny i pacjenta
       O grupie Forum  Wiadomości (574) Artykuły (61) Porady (15) Społeczność (1200) Szukaj  
                     

      Forum - Neurologia - forum dla rodziny i pacjenta

      TĘTNIAK MÓZGU [2542]

      • Najnowszy komentarz w tym wątku
      •  
      • Dodano: 05-04-2014, 12:42
      •  
      •  
      •  
      •  
      mimoza7 2014-04-03 22:20:56
      Gość 2014-03-26 15:48:09
      Gość 2014-03-20 14:57:50
      mimoza7 2014-03-20 11:17:22 Zajrzałam tutaj po długiej przerwie i ....ostatni post o nieudanej operacji.Smutno.Współczuję frown
      A sama jestem przerażona.Wczoraj byłam u neurologa z wynikiem MR ANGIO naczyń,,,,czekałam na samo badanie 4 m-ce, i tyleż na ową wizytę. Lekarz powiedziała tylko ;ma pani tętniaka,nie otrzymałam porady,,tyle tylko '''że ma pani szczęście że nie pękł.Cierpię bradzo na bóle głowy, teraz i nerwica,lęk dają znać o sobie,jestem w szoku, nie mogę znależć pomocy.Dostałam skierowanie ......nie do szpitala,a do przychodni do neurochirurga,,doszłam jakoś tam.....niestety,mimo że napisane na skierowaniu PILNE,,,,mam czekać do 30 kwietnia ! Nie wiem nawet jak zyć z tym, nie mogę spać,ni jeść...boli mnie że nie otrzymałam żadnej pomocy i porady.Nie mam na kogo liczyć,nie mam kasy,nie wiem gdzie się zwrócić o pomoc,czy też położyć i czekac na koniec.
      Bardzo ważne jest życzliwe wsparcie połówki,,,,rodziny,gdy tego nie ma człowiek zapada się.
      witaj idz do lekarza rodzinnego przedstaw mu wynik badania, moze on skieruje cie do szpitala na oddz neurochirurgii, a w zasadzie powinien frown
      Mimoza co u Ciebie?

      Co u mnie....Lekarz rodzinny nie może dać skierowania do szpitala,dostałam się wreszcie do neurochirurga,poprzez wizytę pryw.,potem do przychodni bo nadal musiałabym czekać,,niestety,ten wynik rezonansu nie jest wystarczająco czytelny, skierował mnie ponownie na tomograf z kontrastem,a podobne badanie miałam niedawno bo w X .....,W CIĄGU UB.ROKU kilka prześwietleń i 2 rezonanse.No chyba będę już świecić cry
      Ale co mam zrobić,,,,,,lekarz uprzedził mnie tylko żeby w razie silnego bólu wzywać pogotowie,tyle że ja od dawna mam silne bóle i uśmierzam czasem prochami, a czasem siedzę sztywna i czekam zmiłowania.Neurolog wiedziała o tym i nic,właściwie zero pomocy. Jestem załamana, boję się tak bardzo że czasem wolałabym mieć już wszystko za sobą bez względu jaki finał,byle tylko nie być dla nikogo ciężarem.I tak mnie krępują te niedomagania.
      Smutne jest to, że w Polsce ''leczy''' się skutki,zamiast zapobiegać,a sądzę że można było.
      Pozdrawiam.
      a czy te bóle nie są od kregosłupa szyjnego, a może na tle nerwowym. Powinnaś to również skonsultować. Spróbuj wziąć jakies leki na nerwy. może bół ustąpi.
      • Dodano: 22-08-2007, 12:29
      •  
      •  
      •  
      •  
      mój znajomy niedawno dowiedział sie że mam niewielkiego tętniaka. Lekarze powiedzieli że jest spora szansa że sam sie wchłonie. Mam w związku z tym pytanie czy są jakieś sposoby aby zwiekszyć prawdopodobieństwo samowchłonięcia tętniaka. Jeżeli tak to jakie? I co jeżeli zacznie rosnąć Na czym polega leczenie i jakie są zagrożenia związane z tętniakiem. Prosze pomóżcie
      • Dodano: 06-11-2007, 22:57
      •  
      •  
      •  

      Jeżeli szukasz porady, zobacz czy szukane zagadnienie nie znajduje się tutaj:

       

      http://www.forumneurologiczne.pl/specjalista#.UNGhJeQlnq0

      • Dodano: 22-01-2008, 10:25
      •  
      •  
      •  
      •  
      tętniak mózgu może być bardzo niebezpieczny. moze dojsc do wylewu a po tym może wystapic mnostwo powiklan: spiaczka, wydoglowie, nawet sepsa. ale w Twoim przypadku, jak opisales wszystko jest na najlepszej drodze do znikniecia tętniaka. najlepsze rady na prawidłowe jego wchłonięcie? MINIMALNA ILOSC STRESU. podniesione cisnienie jest przyjacielem pekniec. nie dopuscic do nadcisnienia! najlepiej w miare spokojnie zyc, rowniez picie alkoholu podnosi cisnienie. branie tabletek na bol glowy zaglusza bol, lecz pozwala tetniakowi dzialac. chociaz zalezy jaki to tetniak. kazdy indywidualnie powinien byc przebadany przez lekarza. zyczę Tobie szybkiego wchloniecia tego paskudztwa. jestes w dobrym polozeniu. i glebiokiego wdechu kazdego ranka. swiezego powietrza i usmiechu;] pozdrawiam cieplo.
      • Dodano: 06-06-2008, 12:22
      •  
      •  
      •  
      •  
      Ja miałam tetniaka mózgu. Wykryto go u mnie gdy miałam 21 lat i pękł powodując wylew podpajęczynówkowy. Poddano mnie operacji zaklipsowania tetniaka.

      Przeszłam przez piekło. W nagorszych snach nie potrafiłam sobie wyobrazić jak potrafi boleć głowa aż do tego momentu gdy pekł tętniak. Poźniej szpital, jeden, drugi, tysiące badań i to jedno nagorsze, arteriografia mozgu- chciałam umrzeć tak bolało, jakby mi ktoś mózg w środku podpalił. No i operacja. Trwała 4 godziny. Potem pobyt w szpitalu i powrót do domu, w którym czekał na mnie mąż i 9 miesięczna córeczka. Gdyby nie oni to umarłabym z bólu. Ale żyje, jestem zdrowa, dostałam drugie życie icon_smile.gif))
      • Dodano: 27-06-2008, 16:17
      •  
      •  
      •  
      •  
      Cieszę sie, że Ci się udało, interesuje mnie gdzie miałaś wykonywany zabieg. Szukam rozwiązań, jestem w podobnej sytuacji, sprawa dotyczy mojego męża...
      • Dodano: 27-06-2008, 16:18
      •  
      •  
      •  
      •  
      Cieszę sie, że Ci się udało, interesuje mnie gdzie miałaś wykonywany zabieg. Szukam rozwiązań, jestem w podobnej sytuacji, sprawa dotyczy mojego męża...
      • Dodano: 29-06-2008, 19:49
      •  
      •  
      •  
      •  
      Tętniak się nie wchłania chyba!.





      • Dodano: 17-08-2008, 20:13
      •  
      •  
      •  
      •  
      Mój brat lat 29 tez miał tetniaka który pekł przeszedł operacje po 4dniach został wybudzony i było wszystko ok,rozmawialiśmy z nim poznawał wszystkich i ruchowo bylo tez dobrze ruszał wszystkimi konczynami

      ale nastepnego dnia gdy przyjechalismy do niego był uspany lekarze stwierdzili że musieli go uspać i podloczyć do respiratora bo miał problemy z odychaniem,i tak mijały tygodnie i miesiące.Gdy się pytaliśmy co i jak to mowili że wszystko jest dobrze i tak sie obudził po 3-miesiącach z zanikiem mieśni choć wczesnie prosilismy lekarzy o rechabilitacje tą bierna nie zgodzili sie .Najważniejsze bylo to ze niemiał powiklań (wodogłowia )tak jak mowili lekaże bardzo z tego sie cieszylismy do czasu gdy lekarze podjeli decyzje że trzeba załozyc zastawke bo jak stwirdzili ze plyn rdzeniowy zadużo produkuje płynu do muzgu potem tą zastawke wymieniali kilka raz aż w koncu zrobił sie ropień zapalny wygladalo to jak wielka narośl na glowie zamiast to operowac znowu czekali aż w koncu zdecydowali sie to paskuctwo usunac mielismy nadzieje ze potym brat skonczy swoje cierpienia i wszystko bedzie na dobrej drodze.Po okresie 6miesiecy w końcu brat został przeniesiony do innego szpitala bo jak stwierdzili lekarze to co mogli to zrobili .A został przeniesiony do szpitala dla przewlekle chorych

      i leżał tam z osobami w pokoju cięzko chorymi którzy jednego dnia byli a drugiego juz św.Piotr zabierał dzieki determinacji rodzicow w koncu zabralismy go do domu i wkoncu dochodzi do siebie,nauczył sie jesc samodzielnie,powoli rozmawia z nia nadzień jest coraz lepiej

      TAKA MALA anegdotka pozbyli sie go do tego drugie szpitala bo niechcieli zatajic ze zarazili go sepsa,gronkowcem,grzybem a ten szpital byl w likwidacji i przenosili wszystkich ktorzy mieli ostatnie dni

      WIĘC WARTO WALCZYĆ O BLISKICH
      • Dodano: 17-08-2008, 20:14
      •  
      •  
      •  
      •  
      Mój brat lat 29 tez miał tetniaka który pekł przeszedł operacje po 4dniach został wybudzony i było wszystko ok,rozmawialiśmy z nim poznawał wszystkich i ruchowo bylo tez dobrze ruszał wszystkimi konczynami

      ale nastepnego dnia gdy przyjechalismy do niego był uspany lekarze stwierdzili że musieli go uspać i podloczyć do respiratora bo miał problemy z odychaniem,i tak mijały tygodnie i miesiące.Gdy się pytaliśmy co i jak to mowili że wszystko jest dobrze i tak sie obudził po 3-miesiącach z zanikiem mieśni choć wczesnie prosilismy lekarzy o rechabilitacje tą bierna nie zgodzili sie .Najważniejsze bylo to ze niemiał powiklań (wodogłowia )tak jak mowili lekaże bardzo z tego sie cieszylismy do czasu gdy lekarze podjeli decyzje że trzeba załozyc zastawke bo jak stwirdzili ze plyn rdzeniowy zadużo produkuje płynu do muzgu potem tą zastawke wymieniali kilka raz aż w koncu zrobił sie ropień zapalny wygladalo to jak wielka narośl na glowie zamiast to operowac znowu czekali aż w koncu zdecydowali sie to paskuctwo usunac mielismy nadzieje ze potym brat skonczy swoje cierpienia i wszystko bedzie na dobrej drodze.Po okresie 6miesiecy w końcu brat został przeniesiony do innego szpitala bo jak stwierdzili lekarze to co mogli to zrobili .A został przeniesiony do szpitala dla przewlekle chorych

      i leżał tam z osobami w pokoju cięzko chorymi którzy jednego dnia byli a drugiego juz św.Piotr zabierał dzieki determinacji rodzicow w koncu zabralismy go do domu i wkoncu dochodzi do siebie,nauczył sie jesc samodzielnie,powoli rozmawia z nia nadzień jest coraz lepiej

      TAKA MALA anegdotka pozbyli sie go do tego drugie szpitala bo niechcieli zatajic ze zarazili go sepsa,gronkowcem,grzybem a ten szpital byl w likwidacji i przenosili wszystkich ktorzy mieli ostatnie dni

      WIĘC WARTO WALCZYĆ O BLISKICH
      • Dodano: 22-08-2008, 22:53
      •  
      •  
      •  
      •  
      ponad ol roku temu moj tata stracil przytomnosc.mial udar albo tetniaka(lekarze sami nie wiedza)obudzil sie po prawie po dwoch miesiacach.nie potrafil nic.ani jesc siedzie wstac.nic.....lekarze okreslali stan jako krytyczny.zabralismy tate do domu.nauczylismy jesc,siedziec,zaczal mowic dzieki tabletkom na mowe.tata nie chce cwiczyc,jest tak zalamany,za nawet przycholog nie pomogl.jest nerwowy,wyzywa nas,czesto nie dopuszcza do siebie,nie chce pomocy,z oddzialu rehabilitacji zostal wyrzucony.(lekar stwierdzil ze takiego pacjenta nie mial).mysle ze moglby chodzic jesli by chcial i cwiczyl.czy ktos spotkal sie z podobnym przypadkiem??

      marta

      • Dodano: 26-08-2008, 20:13
      •  
      •  
      •  
      •  
      mój mąż 1,5 roku temu w wieku 27 lat przeszedł opercję zaklipsowania sączącego się tętniaka, podczas operacji tętniak pękł. Skutkiem tego było wiele powikłań, wszystkie możliwe jakie mogły go spotkać, udar, wodogłowie, zapalenie opon mózgowych (zarażono go gronkowcem w szpitalu). 3 długie m-ce walczył o życie, przewożony z oddziału do oddziału, co tylko pogarszało jego stan, ale nie dał się i wygrał, żyje. Po wyjściu ze szpitala trafił do domu, miał niedowład prawostronny ale po kilku miesiącach odzyskał sprawność fizyczną, największy problem to myślenie.

      Ma afazję, wymaga rehabilitacji logopedycznej, przez prawie rok walczyłam o to by go przekonać że potrzebuje pomocy, zaczynaliśmy wiele terapii z których poprostu uciekał, zapierał się że nie. Zaczełam sama z nim pracować, pomału przekonywał się że ma problem z mową, docierało do niego że jest chory. Teraz jest już coraz lepiej, z miesiąca na miesiąc radzi sobie coraz lepiej, pracuje z logopedą, walczy ze swoimi trudnościami. Mam wrażenie że jakby się przebudził, zajeło mu to rok, ale nie walczę już sama o niego tylko razem z nim.

      Kinga.

      Podobne dyskusje

      Ankieta

        

      Jak się uspokajasz?

      Konkurs na forum
      Konkurs tematyczny