Neurologia - forum dla rodziny i pacjenta

Najnowsze na forum
Oceń forum: 
 (4.0)
      Neurologia. Forum dla rodziny i pacjenta
       O grupie Forum  Wiadomości (573) Artykuły (64) Porady (15) Społeczność (1199) Szukaj  
                     

      Forum - Neurologia - forum dla rodziny i pacjenta

      Udar mózgu [436]

      • Dodano: 17-03-2010, 19:51
      •  
      •  
      •  
      •  
      • Dodano: 22-03-2010, 23:31
      •  
      •  
      •  
      •  
      • Dodano: 23-03-2010, 08:15
      •  
      •  
      •  
      •  
      Ja miałem to samo (57lat) udar
      niedokrwienny móżdżku i pnia teraz mija
      1,5 roku (też nie dawali mi szans - niiedowład tzw.czterokończynowy) smilesmile
      • Dodano: 02-04-2010, 09:56
      •  
      •  
      •  
      •  
      • Dodano: 16-04-2010, 15:43
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witam prosił bym o pomoc. Dziś moja mama miała udar mózgu rano zabrało ją pogotowie, pierwszy raz coś takiego się stało. Mama nie może ruszać prawą ręką i nogą, jest cały czas przytomna ale nic nie mówi czasami coś bełkocze, ma 42 lata bardzo bym prosił o odpowiedz w tej sprawie nie wiem co mam robić czy coś poważnego jej grozi ? proszę o pomoc.
      • Dodano: 28-04-2010, 20:31
      •  
      •  
      •  
      •  
      Kochani proszę Was o radę i podporę. Moja mamusia od dwóch miesięcy leży w ośrodku pielęgnacyjnym z niedokrwiennym udarem mózgu. Nie jest sparaliżowana ale mało mówi i otwiera tylko jedno oko. Serce mi się kroi jak na nią patrzę. Jest całym moim światem. Ja mieszkam w Gdyni a musia w Grudziądzu. Jestem u Niej dwa raz w tygodniu .Strasznie cierpię ze nie mogę być z Nią codziennie. Martwię się o jej oko czy zacznie je otwierać czy zostanie to do końca. JEDYNE POCIESZENIE to, że ma siłę porusza rękoma i nogami. Opiekę ma wspaniałą jest pionowana a lekarze nie dawali szans na wybudzenie po silnym udarze pnia mózgu. Czy ktoś może miał w rodzinie taki przypadek i może mi powiedzieć coś o takim udarze? WIEM ŻE PRZED NAMI długa droga i musi być dobrze bo jest najukochańszą musią na świecie. MAM jeszcze jedną prośbę. Czy jest ktoś z Grudziądza kto ma czas posiedzieć choć pół godzinki przy mojej musi i coś poczytał, opowiedział? Szukam kogoś o dobrym sercu i wolnym czasie a będę strasznie wdzięczna. PROSZĘ POMÓŻCIE. MÓJ numer 795814946.
      • Dodano: 17-05-2010, 16:03
      •  
      •  
      •  
      •  
      Moi drodzy. Moja Mama jest juz 4 lata i 5 miesiecy po udrze niedokrwiennym lewej polkoli mozgu. Najwiekszy jest problem z mowa. Lekarze nie dawali szanys ze kiedykowiek zacznie cos mowic. Mylili sie mowi slabo ale coraz lepiej. Problem w tym ze dopiero po latach jest mi w stanie powiedziec co sie dzieje w jej organizmie. Co boli/ bolalo, ze nie ma smaku czy dreczy ja policzek. To okropne. Bo mam wyrzuty sumienia ze moze cos zaniedbalam, o czyms nie pomyslalam. Lekarze na nic nie zwrocili uwagi tak jakby nie wiedzili, ze moze byc na przyklad problem z widzeniem. Od jakiegos czasu probuje znalezc przyczyne i sposob zeby jej pomoc z zawrotami glowy. Pojawiaja sie nagle, nieprzewidywalnie- jak stoi, lezy.... Czy ktos z Was lub Waszych bliskich mial taki problem? Co robic?
      • Dodano: 22-06-2010, 15:30
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witam,
      Dostałam udaru nieokrwienneego w
      listopadzie 2009 r. Rozwarstwienie pr. tętnicy szyjnej= porażenie
      lewostronne. Wykonano u mnie zabieg trombolizy (oczywiście w
      ostatniejc chwili (dopiero po ok. 6 godz. od udaru, tak późno, bo...
      czekałam godz. na karetkę a później w szpit. wszyscy kilk godz.
      debatowali co ze mną zrobić? Nikt nie chciał podjąć decyzji, bo to
      zabieg ryzykowny i kosztowny. Przweieźli mnie na SObieskiefgo
      9dopiero teraz na ygnale) i tam już prof. Dowżenko ponoć dokonał
      cudu. Cudem jest to że żyję, chociaż mogło być lepiej . Z drugiej
      strony mogło być dużo gorzej. Więc... na razie cieszę się tym co
      jest i wytrwale walczę żeby było lepiej... przepraszam za literówki
      ale moja lewa ręka żyje trochę"własnym życiem i nie zawsze trafiam w
      odpowiednie mojesce na klawiaturze. Kto jak kto, ale Wy mnie chyba
      zrozumiecie? smile
      Na początku poprawa była wręcz spektakularna i myślałam, że w takim
      tempie to ja szybko będę funkcjonować jak daawniej. Niestety myliłam
      się frown Lewa stopa usztywniła się, palce zzaczęły się podkurczać, co
      b. utrudnia normalne chodzenie, lew ręka też jakby nie moja.
      CIężka, toporna i taka powolna... O szybkich ruchach mogę zpomnieć,
      a zawsze powolność wyprowadzała mnie z równowagi. Generalnie nie
      mam kłopottów z mówieniem chociaż mam wrażenie, że moja intonacja
      jest nie taka jakbym chciała. Przestałam lubić rozmawiać przez
      telefon, a ja zawsze taka gaduła byłam... wink Co dziwne w mojej
      świadomości wszystko jest tak jak było, ale jak zaczynam mówić
      czuję, że to nie tak miało być... Strasznie to deprymujące. W
      dodatku czuję się jak po mocnym drinku. Dosłownie... Jestem ciągle
      taka lekko wstawionaa na smutno, mimo że nic nie piję... niby nie
      zawoty głowy tylko takie oszołomienie, ale cholernie ***.
      M.in. z tego powodu ciągle nie prubujęsiadaćza kierownicę. WYchodząc
      z założenia, ż złowiek na rauszu powinien mieć kierowcę wink Czy ktoś
      z Was miał tak samo? Czy to mija? Lekarka mówi, że powinno, ale
      wiecie jak jest: to NIE POWINNO się było zdarzyć a zdarzyło się,
      tak? BYłam wesołą, żwawą, dość błyskotliwą, zdrową kobietą i w ciągu
      sekundy stałam się chodzącym wrakiem człowieka frown . Psychicznie
      jestem w kipeskim stanie choć trzymam się bo muszę: mam 3 dość
      małych dzieci i po prostu inaczej nie mogę, ale łzy same cisną mi
      się do oczu. Mam nadzieję, że ktoś z Was się odezwie bo strasznie
      długo szukałam kontaktu z ludźmi w podobnym wieku i sytuacji. Może
      dodacie mi trochę otuchy. Ja obiecuję, że też postaram się służyć
      radą i wspomóc psychicznie, choć sama ległam z gruzach...Łatwiej mi
      pisać niż mówić, bo jak mówiłam: w mojej świadomośi nic się nie
      zmieniło. TO tylko mój mózg robi co chce, jak chce i kiedy chce... wink
      POzdrawiam wszystkich
      GOsia
      goska_d@gazeta.pl
      • Dodano: 22-06-2010, 15:40
      •  
      •  
      •  

      Jeżeli szukasz porady, zobacz czy szukane zagadnienie nie znajduje się tutaj:

       

      http://www.forumneurologiczne.pl/specjalista#.UNGhJeQlnq0

      • Dodano: 22-06-2010, 15:49
      •  
      •  
      •  
      •  
      Ponieważ dopiero teraz się zalogowałam chciałam tylko ywjaśnić, żę poniższy post był właśnie mój.
      • Dodano: 22-06-2010, 15:58
      •  
      •  
      •  
      •  
      Coś strasznie mieszam. Nagle zniknął mój post jako "gość". Gwoli wyjaśnienia, jestem tu całkiem nowa (alogowałam się po raz pierwszy jakieś 10-15 min. temu i jescze nienaumiałam się jak to działa. W każdym razie raz widzę swój pierwszy post a raz nie.
      Jakby co to goska_d@gazeta.pl to ja- możecie mnie tam ochzanić za bałagan jaki Wam wprowadziłam tak kótkąobecnością. A co będzie dalej? Strach pomyśleć... wink

      Podobne dyskusje

      Ankieta

        

      Jak się uspokajasz?

      Konkurs na forum
      Konkurs tematyczny