aisa55 2012-02-03 18:55:37 Gosia 1954, wiem jak jest Ci ciezko ja mam oparcie w chlopaku tata jest osoba raczej zamkieta w sobie. Musisz sie trzymac. Z przynoszeniem jedzenia na oddzial nie ma problemu jest wolna amerykanka ja podaje mamie moje jedzenie a jak nie dam rady przyniesc to wtedy dostaje szpitalne, to jest raz w tyg moze. Zreszta jest lodowka na oddziale. Godziny wizyt sa od 8 do 20. Mam ruchomy czas pracy wiec jak nie ja to moj chlopak albo tata ja karmi. Jak miala sonde to jak mnie nie bylo to sonda jej podawaly pielegniarki jedzenie a teraz gdy nie ma sondy w ogole jej nic nie daja nawet lekarstw nie podadza tylko stawiaja na stole i czekaja az ja przyjde. Masakra. Do kazdego oddzialu jest przypisana dietetyczka z ktora rozmawialam i moje racje zywieniowe byly optymalne. Wiem ze mama schudnie ale nie chcialabym zeby to bylo drastyczne od razu. W poniedzialek mama idzie na oddzial rehabilitacyjny.
aisa55 Tak trzymam się jakoś,ale gdyby nie pomoc zaprzyjaznionej doktor psychiatry,to "wariatkowo" zapewniono. Bardzo dużo mi pomaga. tzn. mówi jak powinnam reagować na humory "uparciucha" i czego mogę się po nim spodziewać,wiele reakcji i jego i moich już wdrożyłam, ale są sytuacje,gdy wiem,że ona ma racje,ale nie potrafię się jeszcze przełamać / gdy zobaczę jak płacze jak dziecko i siedzi taki biedny,bezbronny,to rece opadają.. Tata więc moim zdaniem,tez powinien skontaktować sie z jakimś lekarzem / może to być nawet rodzinny/, który potrafi mu wyjaśnić i podpowiedzieć . W moim przypadku była to doktor rehabilitacji, gdyż nie wiedziałam co i jak, a chodzę do niej już bardzo długo i po 2tyg. choroby męża z płaczem pobiegłam do niej. Wszystko mi wyjaśniła i podpowiedziała,co dalej robić. A doskonale wiem co czuje tata, gdy w 1 sekundzie,ukochana żona staje się innym człowiekiem i to osoba z,którą przeżyło sie .......lat. A niestety powolutku musi się przyzwyczajać, że to już nie będzie ta sama osoba. Wiem,że jest to bardzo trudne ale możliwe. Ja tłumaczę mojemu Tadziowi / w chwilach,kiedy płacze,że ręka nie sprawna, że nie mówi/ : ale jesteś ze mną i zawsze na "ciepłe nóżki" mogę wskoczyć. Bardzo dobrze,że mama idzie na oddział rehabilitacyjny / trzeba wykorzystać szansę/ a póżniej gdzieś do ośrodka rehabilitacyjnego. Mój uparciuch też teraz się wczasuje


























