mam już 61lat,rehabilitacja jest bardzo ważna szczególnie w pierwszym okresie, dużo zależy od chorego jak ma chęci do życia,nie poddał się to jest ok .
Wiele zależy od rodziny, ja zawdzięczam bardzo dużo dzieciom i małżonce, to jest podstawa rodzina.
W chorobie trzeba sobie znaleść jakieś zajęcie najlepiej takie które lubisz robić lub lubiłeś,to po to żeby sie nad sobą nie rozczulać i dać innym normalnie żyć .
Jak najmniej pomocy od innych.
Ja nie chodziłem ręka nie sprawna z mową problem,ale te kilka lat wszystkiego mnie nauczyło,wszystko było nowe znaczy dla mnie pierwszy raz,wysiadanie wsiadanie do auta do komunikacji a kibelek .
Czytanie pisanie to mam do dziś problem,
umysł nie jest za lotny ale się staram .
Starczy na dziś pozdrawiam radośnie Edmund
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź

















