Neurologia - operacje i zabiegi oraz tematy poświęcone udarom i tętniakom

Najnowsze na forum
Oceń forum: 
 (2.4)
      Operacje i zabiegi w neurologi, a także problematyka udarów mózgu oraz tętniaków.
       O grupie Forum  Wiadomości (124) Artykuły (30) Porady (3) Społeczność (31) Szukaj  
                     

      Forum - Neurologia - operacje i zabiegi oraz tematy poświęcone udarom i...

      świadomość pod respiratorem [11]

      • Najnowszy komentarz w tym wątku
      •  
      • Dodano: 25-04-2012, 20:00
      •  
      •  
      •  
      •  
      Bardzo mi przykro...... frown

      Jest bardzo smutno,kiedy odchodzi najblizsza osoba...moge współczuc frown
      Image

      Image
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 30-09-2011, 22:18
      •  
      •  
      •  
      •  
      Mój tata miał udar krwotoczny. Po 10 dniach od operacji otworzył oczy. Teraz po dwóch tygodniach jest w pełni świadomy, reaguje na wszystkie polecenia słowne,próbuje coś powiedzieć, czasami płacze... Rusza prawą nogą i ręką. Nadal jest jednak pod respiratorem. Nie radzi sobie z oddychaniem, tzn.oddycha sam częściowo. Lekarz twierdził,że tata nie może być świadomy, bo jest pod respiratorem i najpierw powinien zacząć oddychać. Wiem,że oddychanie to podstawowa czynność organizmu i często mózg jest bardzo uszkodzony,ale pacjent oddycha,dlaczego w takim razie mój tata nie potrafi oddychać, skoro już nie jest w śpiączce i odzyskał pełną świadomość???Proszę o pomoc.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 04-10-2011, 11:41
      •  
      •  
      •  
      •  
      U twojego taty w wyniku wylewu doszlo do uszkodzenia osrodka mozgu ktory odpowiada za oddech,wszystkie funkcje zostaly zachowane.Najprawdopodobni zostal uszkodzony pień mózgu frown Ale nie ma co tracic nadzieji wszystko moze sie naprawic ludzki mozg nie zna granic naprawczych smile


      Image
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 14 głosów
      Oddano 14 głosów
      Na szczęście to ni ebyło uszkodzenie pnia mózgu, tylko ucisk wywołany obrzękiem mózgu. Dziś tatę odłączyli od respiratora,oddycha samodzielnie smile wszystko pamięta i jest całkowicie sprawny umysłowo smile Niestety nadal ma sparaliżowaną lewą stronę ciała i często płacze, jednak jestem szczęśliwa i pełna wiary,że teraz wszystko będzie dobrze,a przynajmniej coraz lepiej. Po trzech tygodniach pod respiratorem tata wrócił do naszego świata.
      Nigdy nie wierzyłam w cuda, ale teraz wiem,że cuda się zdarzają. Oby było ich jak najwięcej...
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 3 głosy
      Oddano 3 głosy
      Świetne wiadomosci bardzo sie ciesze,a jaednak cuda sie zdarzaja wiesz o tym ty i wiem o tym ja,takze wiedza ci wszyscy ktorzy tu uczestnicza na tym forum.Tato ma niedowład ale to da sie wycwiczyc z tym ze trzeba zaczac rehabilitacje od zaraz,a płacz tk to jest po urazach mozgu ludzie bardzo sie zmieniaja tak wiec bez obaw bedzie wszystko wporzadku smile

      Pozdrawiam Karolina
      Image
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 12 głosów
      Oddano 12 głosów
      Ciesze się Waszym szczęściem. Sam teraz jestem w takiej sytuacji. Tata, 4 doba po wylewie, świadomość odzyskał w pierwszej dobie, oddycha pod respiratorem.

      Czekamy, pełni wiary.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 04-01-2012, 21:22
      •  
      •  
      •  
      •  
      Gość ! i właśnie tak trzeba, wierzyć, bo czytając to forum widać,że jednak cuda się zdarzają. Ale czekając i wierząc mówcie do taty,że go kochacie i czekacie na niego,ważne jest aby On chciał walczyć, a wszystko będzie dobrze.Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Witam,
      Od kilku dni przezywamy rodzinną tragedie.. Mój Tata dostał bardzo poważnego wylewu... na początku leżał na oddziale neurologi( stwierdzono wylew lewostronny)i, lecz w nocy Jego stan znacznie się pogorszył i lekarze zadecydowali, że przewiozą Go na OIOM!! Stan Taty jest bardzo ciężki frown Został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczna i już trzecią dobę jest nieprzytomny.! nie może sam oddychać, lekarze nie potrafią na razie podjąć żadnej konkretnej decyzji... twierdzą ze nie ma możliwości by krew w mózgu samoistnie się wchłonęła i operacji również nie biorą pod uwagę.. nie dają nam nadziei by Tata z tego wyszedł...!! W śpiączce chcą Go trzymać ok. tygodnia.. a co później?!!
      Nie potrafię sobie z tym poradzić i wszystko mi chodzi po głowie.. Tylko Cud się może wydarzyć i sprawić by mój Tata "wrócił do zdrowia"... staram się nie tracić nadziei i być z Rodziną! Najgorsze jest to, że z dość często się sprzeczaliśmy i nie potrafiliśmy znaleźć wspólnego języka! frown a teraz w "tej sytuacji" nie mogę się pozbierać i czuje ze jest ze mną coraz to gorzej... Miłość docenia się w tedy gdy można ja nagle stracić!! frownfrownfrownfrown To życie jest naprawdę niesprawiedliwe! Gdybym mogła oddać Choć połowę swojego życia dla Taty, zrobiłabym to bez wahania!!
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      • Dodano: 23-04-2012, 19:54
      •  
      •  
      •  
      •  
      Moge cie tylko zrozumic,mialam ta sama sytuacje co ty,maz dosta wylewu,4 tygodnie pod respiratorem...spiaczka farmakologiczna...powiem ci tylko jedno nie wolno ci sie poddac..tracic nadzieji..wiem to z wlasnego doswiadczenia...musisz teraz byc silna...dla taty..pomimo stanu w jakim sie znajduje tatus cie slysyy i czuje napewno twoja obecnosc,rozmawiaj do niego ...dotykaj go,,gaskaj dlonie...to prwda doceniamy wtedy kiedy mozemy stracic dana osobe..to takze wiemŁ)

      Trzymam kciuki i pisz do nas co sie dzieje pomoge jak tylko bede mogaŁ)
      Image

      Image
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Karolinka ma rację smile Mojemu bratu też nie dawali szans na przeżycie ( 9 dni na OIOMIE) a teraz mnie zadręcza telefonami smile Nie wrócił do siebie całkiem ale ważne że jest smile Trzymamy kciuki smile
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Witajcie!
      Niestety mój Tata tego nie przeżył. Wczoraj nad ranem zmarł w szpitalu... frownfrown jest cięzko, ale wiemy ze musimy byc silni i trzeba żyć dalej.. Na pewno bedzie Mu "tam" lepiej... smile
      Lekarze nic nie mogli zrobic... z dnia na dzien z godziny na godzinę bylo coraz to gorzej.. próbowali wybudzic go ze śpiączki, przestali podawac mu leki nasenne.. nie udało sie! był nieprzytomny Sam z Siebie i juz się nie ocknął... wszystko oprócz Serduszka przestało pracowac..!! frown
      Widać czekał aż Jego najbliżsi przyjdą i się z Nim pożegnają.. i tak było.. Mógł odejść w ciszy i spokoju..
      Dziękuje za Wsparcie, niestety teraz wiem że takie tragedie moga przydażyc sie niestety każdemu frown Nie zna się dnia ani godziny... Trzymajcie się Ciepło i nigdy się nie poddawajcie!!Bliscy zawsze beda przy Nas i będa nad Nami czuwać !!
      K.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź

      Podobne dyskusje

      Ankieta

       

      Która z chorób występuje po ukąszeniu przez kleszcza?