użytkowników online: 188
Oceń forum: 
 (3.8)
      Stany napadowe padaczkowe i niepadaczkowe, epilepsja.
       O grupie Forum  Wiadomości (156) Artykuły (7) Porady (8) Społeczność (217) Szukaj  
                     

      Forum - Padaczka

      Życie z chorym na padaczkę [188]

      • Najnowszy komentarz w tym wątku
      •  
      • Dodano: 04-02-2012, 01:54
      •  
      •  
      •  
      •  
      Ja bym wolała rozmowę w Radiu niż w telewizji. Po co mnie mają widzieć.Lepiej i wygodniej usłyszeć. Można zmienić dane, ale choroby już nie.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 09-02-2011, 11:37
      •  
      •  
      •  
      •  
      Jestem od kilkunastu lat żoną chorego na epilepsję. Wiedziałam od poczatku o jego chorobie, ataki zdażają się kilka razy w roku. Mąż prowadzi "normalne" zycie, prowadzi auto. Mamy dwójkę dzieci. Na poczatku naszego małżeństwa niewiele myślałam o chorobie, ale dziś właściwie te mysli nie odstepują mnie na krok. Biorę na siebie wiekszość obowiązków związanych z dziećmi i domem, chyba ze strachu że nie poradziłabym sobie z poczuciem winy gdyby np podczas jazdy samochodem stracił przytomność... i cos stałoby się dzieciom.
      Właściwie... żyję w nieustannym strachu i niepokoju który sięga zenitu po ataku. Przestaję radzić sobie z tymi emocjami. Bardzo kocham męża... ale niewiem jak długo dam radę tak żyć... Może ktoś zechciałby podzielic się ze mną swoimi dościadczeniami...
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 4 głosy
      Oddano 4 głosy
      Moim zdaniem po pierwsze nie powinnien prowadzić auta. Leki tumanią i człowiek ma opóźnione reakcje. Tylko nie każdy jest na tyle mądry, aby to przyznać. Dla niektórych własne ego jest ważniejsze od racjonalnego myślenia Po drugie trzeba nie mieć wyobraźni, że może, kiedyś dojść do wypadku a może. Ja jeżdżę często jako pasażer i nieraz miałam atak w trakcie jazdy.
      Powinnien się leczyć. Systematycznie o stałych porach przyjmować leki. Jak te nie pomagają lekarz wprowadza inne. Ja dużego ataku nie mam od 5 lat.
      Wiem, że jest ci ciężko. W najgorszym przypadku patrz na siebie i dzieci a nie na niego.
      Pozdrawiam
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 2 głosy
      Oddano 2 głosy

      Moja babcia choruje na padaczkę. Szukałam wiele informacji w internecie na ten temat. ta treść mnie zaciekawiła, chciałam się z nią z Wami podzielić:

      http://www.forumneurologiczne.pl/txt/a,4798,0,padaczka-u-osob-starszych,from-user

      • Dodano: 14-02-2011, 23:01

      wiadomość usunięta z powodu naruszenia regulaminu Forum

      treść wiadomości zachowana w archiwum


      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Ja też często jeżdżę jako pasażer i jeszcze nigdy nie miałem ataku w czasie jazdy.
      Co do czasu reakcji, to mam dobry, biorę tylko jedne lek, i zamierzam w tym roku ubiegać się o prawko.

      Ataków nie mam od kilku lat.

      I nie zgadzam się z opinią, że żaden epileptyk nie może prowadzić samochodu.
      A tym bardziej, że "własne ego" jest ważniejsze, od rozsądku.

      Co prawda jak ktoś ma ataki częste, to nie powinien jeździć samochodem.


      Ps.
      Dużego ataku nie miałem od 18lat.

      I

      Jeszcze jedno, jak by epileptycy byli tak spowolnieni i tak nie mogli by prowadzić samochodu, to 18 Krajów UE nie pozwoliło by im prowadzić samochodu.
      A jednak wykonali dyrektywy 2009/112/WE i 2009/113/WE i pozwolili na jazdę takim osobom, a następne kraje mają ją wykonać w tym Polska.
      Prawdopodobnie do końca pierwszego kwartału 2011rou.

      Oczywiście przyjmującym leki przeciw padaczkowe, jak i tym co odstawili leczenie.

      I to ktoś mądrzejszy opracował dyrektywę jak i przepisy.
      Ja nie jestem lepszy ani od specjalistów UE(agencji do spraw epi), ani od MZ(Ministerstwa Zdrowa)

      marco999
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Witam,moim zdaniem prowadzenie samochodu z epi to kompletny brak odpowiedzialnosci,nie tylko za siebie ale i za innych.Sama jestem epileptyczka i moim marzeniem byloby prowadzenie auta,mam ataki skroniowe a duzy jedyny do tej pory mialam przed 10 laty,a jednak nie usiade za kierownica,bo nie moge sobie wyobrazic bym spowodowala wypadek,mozna oczywiscie wytlumaczyc potem bezposrednia wine ponosi epi,ale ci ktorzy choruja maja ja w sobie i moga byc jej szefami w jakims stopniu chociazby.Potepiam exclaim
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 4 głosy
      Oddano 4 głosy
      To znaczy, że jesteś lepsza od specjalistów, którzy pracowali przy tworzeniu tych przepisów.
      Z strony komisji europejskiej i polskiego MZ.

      Ja nie jestem lepszy, i zgadzam się z tymi specjalistami. biggrin
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Nie uwazam sie za lepsza od jakichkolwiek specjalistow,ciekawa jestem czy ktorys z nich mial choc jeden atak epi,ja mialam ich juz wiele i kazdego z nich nie pamietam,wiem o nich od swiadkow.Epi skroniowa akurat jest moze skomplikowana forma padaczki,ale ataki nie wygladaja groznie,a ja nie wiem co podczas nich robie bo trace swiadomosc,czy odpowiedzialnym bylo by prowadzenie auta bo zezwalaja na to przepisy.Padaczka jest choroba nieprzewidywalna,nawet aury sa forma pro-ataku.W samochodach sa miejsca dla pasazerow i tez sa bardzo wygodne,a wysoko postawieni specjalisci w UE i MZ,maja zazwyczaj szoferow.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 3 głosy
      Oddano 3 głosy
      Mi nie chodzi o to aby dawać prawo jazdy osobą, które mają jeden, dwa, trzy czy więcej ataków w roku.
      Ja jedynie zgadzam się z tym, że
      "prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1, B+E, T, można wydawać prawo jazdy albo
      przedłużać okres jego ważności:

      w przypadku osoby przyjmującej leki przeciwpadaczkowe - po przedstawieniu opinii
      neurologicznej potwierdzającej brak napadów padaczkowych w ciągu ostatnich
      dwóch lat leczenia.".

      I tylko tyle.

      Dlaczego osoby które:

      Miały tylko jeden atak padaczki

      Miały ataku padaczki tylko w nocy i to np. kilka lat tamu

      W dzieciństwie miały jakiś tam incydent epi czy kilka ataków padaczki

      Na ściemniały na komisji wojskowej

      Czy od ostatniego ataku upłynęło kilka lat np. dwa, trzy, cztery, czy więcej, przy leczeniu farmakologicznym

      nie mogą mieć prawo jazdy nigdy?

      Tylko dla tego, że tej kwestii(przyznawanie prawa jazdy osobą chorym na padaczkę) nie regulowały przepisy?
      Przez asekuracyjną postawę lekarzy(bardzo duża odpowiedzialność zawodowa).

      A jak wspomniałem wcześniej w kilku krajach(9) UE te przepisy już funkcjonują od września 2010 i nie słyszałem o jakiejś dramatyczne zwiększonej liczbie wypadków przez osoby chore na padaczkę.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 10-03-2011, 12:00
      •  
      •  
      •  
      •  
      Mój mąż również choruje na epilepsję jest trudno niby życie toczy się normalnie ale strach narasta,szczególnie u mnie a mąz się śmieje że nic mu nie będzie .Ale to ja jestem światkiem jego ataków i boję się że ta straszna chroba kiedys nam go zabierze a mamy dwójkę małych dzieci .Tak bardzo go kocham.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 4 głosy
      Oddano 4 głosy
      • Dodano: 10-03-2011, 15:13

      wiadomość usunięta z powodu naruszenia regulaminu Forum

      treść wiadomości zachowana w archiwum


      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź

      Podobne dyskusje

      Ankieta

       

      NFZ to: