Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Choroba Parkinsona

(3)

Choroba Parkinsona i inne zaburzenia układu pozapiramidowego

Temat: Demencja starcza/alzheimer - bezradność rodziny ;( (208)

  • 12-08-2010 12:44:09
    moja rodzina nie dawno dowiedziała się ze moja babcia jest chora na alzheimera !! i nie wiemy co zrobić, leży w szpitalu odwiedzamy ja codziennie ale z dnia na dzień jest coraz gorzej w ogóle z nami nie rozmawia jak jej się coś pytamy to tylko kiwa głową!!!
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    24-08-2010 12:54:13

    Piszecie o ściąganiu pampersów - ja mam podobny problem z Tatą, który jest już leżący i załatwia się tylko do pampersa. W dzień staramy się go pilnować ale w nocy nie jestem w stanie i właściwie każdego ranka znajdowałam zerwany lub odpięty pampers i przemoczoną lub zabrudzoną pościel - koszmar. Nieustanne przebieranie i zmiana pościeli przy wadze Tatusia ok. 90 kig jest naprawdę ponad nasze siły. Od dłuższego czasu desperacko szukałam w Internecie czegoś w rodzaju śpiochów dla dorosłych. Niedawno znalazłam na allegro bawełniane body z krótkimi lub długimi nogawkami i na szelkach. Szelki zapinane są na mocne rzepy, a body nie ma rozpięcia w kroku. Ubieram je Tacie na koszulkę i pampersa to właściwie wystarcza (teraz przy upałach). Można też na nie ubrać koszulkę, piżamę lub bluzę, co dodatkowo zabezpiecza dostęp do zapięcia. U nas jak narazie skutkuje - pampers pozostaje nietkniety, więc mogę polecić. Przesyłam link do aktualnej aukcji allegro – może komuś się przyda http://allegro.pl/item1198976087_spiochy_dla_osob_lezacych.html
    pozdrawiam i życzę wytrwałości

  • 16-09-2010 21:11:18

    Warto sprawdzić, czy w Twoim mieście nie działa poradnia, udzielająca wsparcia rodzinom osób chorych na otępienie. W Krakowie np. działa grupa wsparcia w poradni Geromed (informacje na ich stronie internetowej).

  • 08-10-2010 16:44:49

    witam wszystkich niestety mam podobną sytuację moja 78 letnia babunia choruje na demencje starczą w zasadzie od kwietnia bierzącego roku zaobserwowlaiśmy stanowcze pogorszenie, jest osobą kontaktową w miare samodzielną są lepsze i gorsze dni ... jakis czas temu postanowiłyśmy z mamą udac się do neurologa dostała leki które były bardzo silne, bardzo źle je tolerowała miała większość efektów ubocznych z ulotki -przestałyśmy jej je podawać obeznie podajemy tylko ziołowy tanakan
    niestety na demencje nie ma żadnego lekarstwa
    możemy tylko kochac i wykazywac maximum zrozumienia dla tych ludzi ... uświadomijmy sobie że to nie ich wina ! ale doskonale rozumiem to że niejedno z nas czasami ma dość
    Pozdrawiam wszytskich i wytrwałości zycze

  • 10-10-2010 23:13:42

    "niestety na demencje nie ma żadnego lekarstwa"

    To zależy od przyczyny demencji. Nie myl demencji z chorobą Alzheimera, której objawem jest demencja. Najpierw wykonajcie wszystkie możliwe badania, np. krwi. Poszukajcie informacji w necie.

  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    31-10-2010 13:07:28
  • 11-11-2010 19:06:00

    My borykamy się z tym problemem już 10 a może dopiero 10 lat. Na początku siostra męża w czasie wakacji brała teściową do siebie (co prawda tylko na dwa tygodnie) ale był to moment odpoczynku dla nas. Od pięciu lat nie mamy możliwości odpocząć. Codzienna walka o mycie to już standard, codziennie pościel do prania (mimo pampersów) również. Cała chemia w łazience i kuchni "pod kluczem", jedzenie również, okna zamknięte na klucz gaz i prąd wyłączony, noże i inne przedmioty którymi mogłaby sobie zrobić krzywdę pochowane i możesz wyjść po zakupy a i tak nie wiesz co zastaniesz po powrocie.... Zrezygnowałam z pracy, "posypałam" się zdrowotnie (stan przedzawałowy i dwa stenty). Córka zadzwoni raz na 2-3 miesiące ale i tak to nam jest dobrze bo ja nie pracuję.... Nam się nie udało ale jeśli tylko możecie nie dajcie się wykorzystywać przez pozostałych członków rodziny. Starzy ludzie zasługują na pomoc i opiekę dorosłych dzieci. Wszystkich swoich dzieci a nie tylko jednego. Życzę wszystkim duuużo cierpliwości. Pozdrawiam cieplutko

  • 19-11-2010 13:01:32

    Jedno wiem,że opiekun nigdy nie znajduje pomocy,wręcz przeciwnie.Uznawany jest przez otoczenie jako "niedoby syn i córka",którzy chcą się pozbyć staruszka .Ale gdyby pseudoobrońca starców pobył jeden dzień........

  • Początkujący
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    24-11-2010 22:49:01

    Witam wszystkich, którzy znaleźli odwagę w podzieleniu się z innymi swoimi problemami, ale również tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali na wpis, jak również tych, którzy tylko czytają nasze forum. Tak jak już kiedyś pisałem pomóc możemy sami sobie dzieląc się swoimi przeżyciami i problemami z innymi. Pozostawmy opiekę lekarską jako inny rozdział tej dolegliwości. Nie namawiam, aby nie szukać pomocy u lekarzy. Szukajcie i zapewne jakieś leki zostaną przepisane natomiast z tego, co tu wyczytałem na forum i własne doświadczenie każe mi sądzić, że skuteczność jest słaba,. Ja zauważyłem, że najskuteczniejszym „lekiem” dla nas jest ustawienie swojej psychiki, jak pisałem na „grubą skórę”. Dla naszych bliskich, chorych też to jest „silny lek”, choć dość szokowy, gdyż cała baza tych przykrości, które nas od nich dotykają ma podstawy na naszym uczuciu w stosunku do nich. Jednak, aby ten „lek” zadziałał potrzeba czasu. W moim przypadku to było dosyć krótko gdyż widoczną poprawę zauważyliśmy po około pół roku. Skuteczność będzie słaba, jeżeli nasze gruboskórne zachowanie będzie wahliwe i o różnym natężeniu. Chodzi o to, aby nie powracać do dawnych relacji z naszymi bliskimi nawet wtedy, gdy spostrzeżemy u nich pozytywną zmianę a w naszych sercach pojawi się żal i wyrzuty sumienia. Taka sytuacja będzie oznaczała, że „lek” zaczął działać a my zaprzestaniemy jego podawanie. Niestety ten lek „gruba skóra”, który ja podaję swojej teściowej musi być podawany już do końca, chociaż mogą to być zróżnicowane „dawki” w zależności od objawów choroby. To tyle rad, które dały dobry efekt w moim domu. Teraz chciałbym podzielić się swoimi uwagami i spostrzeżeniami. Widzę w tym sens, gdyż mojej rodzinie to pomogło i jak mi się wydaje inni też coś na ty skorzystać mogą. Wiele osób czytających to forum dziwi się, że ktoś opisuje sytuacje jak te, z którymi oni mają, na co dzień do czynienia. To właśnie jest wytłumaczeniem dla tych, którzy zadają pytanie, – dlaczego ich to spotkało? Najlepiej jak wcale nad tym nie będziecie się zastanawiać. Nie chcę tłumaczyć genami itd. nie moja to domena. Czy nas to może spotkać? Zapewne tak. To możliwe. To tak jak z tymi, co rodzą się z włosami blond, czarnymi czy rudymi. Długo się nad tym zastanawialiście?? Gdy zacząłem się bardziej interesować i może pomóc na przyszłość, doszedłem do pewnych wniosków. To prawda, że skoro w rodzinie wystąpiła taka choroba to może się powtórzyć. Dlaczego tak pesymistycznie do tego podchodzić? Widziałem na własne oczy ludzi w pewnym wieku, gdy zostają bez stałego zajęcia, „ćwicząc” komórki. I wykorzystując je dają sobie sami radę i nie są uciążliwi dla kochających ich bliskich.. Spostrzegłem również, że ci, którzy zostali bez tej „drugiej połowy” najczęściej szybko wpadają w pętlę demencji. Pozostawieni, aby odreagowali jest pierwszym momentem do ujawnienia się choroby lub jej nagłego pogłębienia. Tak było w przypadku mojej teściowej. Mimo, że po śmierci teścia trafiła do nas do domu. Jednak nie odpowiadało jej to, co dla nas było normalnym trybem życia. Usiłowała wprowadzić swoje porządki. Gdy to się nie udało. Pozostało jej wywoływanie w naszym otoczeniu wojny i zamętu, jednocześnie pozostając mentalnie w swoim starym świecie usiłują nas w to wciągnąć. Moje relacje z żoną zaczęły się pogarszać z tygodnia na tydzień. Gdy widziałem, że wszyscy zaczynamy zachowywać się jak chorzy, przypadkowo trafiłem na to forum. Tego można dowiedzieć się z wcześniejszych wpisów. To forum bardzo mi pomogło i dlatego i teraz piszę. Uważam, że i ja mogę pisać to, co przeżywałem i przeżywamy, ale już w lepszej formie a w ten sposób pomóc innym. Tym powinniśmy sobie wzajemnie pomagać. Jeszcze w zeszłym roku, gdy odważyłem się pisać na forum wystąpił następny kłopot, przed którym chcę ostrzec innych.. Pozostawiona teściowa w domu na kilka dni, w jakiś sposób uzyskała kredyt w banku. Przypominam, że teściowa ma 82 lata, jest to osoba głuchoniema, widząca tylko trochę na jedno oko, ledwie chodząca z ciągłymi drgawkami głowy i rąk. Piszę to, aby uzmysłowić, że takiej osobie udzielono kredyt w banku.. Jeżeli nawet była z kimś znajomym, kto tłumaczył lub namawiał to pracownik banku nie widział, komu udziela kredytu? My dowiedzieliśmy się o kredycie po powrocie do domu razem z teściową ze wsi gdzie przebywaliśmy kilka miesięcy. Nie chce opisywać konsekwencji i kroków, jakie przedsięwziąłem. Chcę jednak przestrzec innych przed taką sytuacją.
    Wiem, że nikt z nas niema zamiaru obnosić się z problemami, jakie dotyczą naszych bliskich, ale nie należy zamykać się z tym w czterech ścianach.. Najbardziej widać te kłopoty w mieszkaniu gdzie pod kluczem jest lodówka, gaz, woda, światło cały czas i gdzie tylko możliwe świeci się pozostawione. Jednak wiem, że tego nie należy ukrywać przed sąsiadami i znajomymi. Choćby, dlatego żeby teściową szybciej znaleźć, gdy udało jej się opuścić mieszkanie i trzeba ją było szukać po okolicy. Teraz już klucze i dowód osobisty są zabezpieczone. Chciałoby się powiedzieć zabierz babci dowód, bo straci rentę. Napisał ktoś czy 10 letnia opieka nad taką osobą to już czy dopiero 10 lat. Pozdrawiam Wszystkich i życzę wytrwałości..

    Wojciech W

  • 06-12-2010 14:21:23

    Drogi Wojciechu W...
    Półtora roku temu po raz pierwszy trafiłam na forum,,,opisałam swoją historie z dziadkiem, który ma demencję starczą od ponad dwóch lat,,,,
    Bardzo spodobał mi się twój artykuł ale mam do Ciebie jednocześnie prośbę- piszesz w swoim artykule żeby zachować,,grubą skórę"....W związku z tym mam pytanie- jakie znasz sposoby unikania konfrontacji z takimi ludźmi, jak nie wdawać się z nimi w nie potrzebne dyskusje, jak nie zwracać na nich uwagi skoro po raz 100 w ciągu miesiąca oskarża Cię ta osoba o kradzież, lata w nocy po domu nie daje spać wrzeszczy wyzywa???Bo ja naprawdę nie mam pomysłu jak temu zaradzić...Dodam, że jego rodzone dzieci się nim nie zajmują nie chodzą z nim do lekarza bo uważają że tego nie wolno w jakikolwiek sposób spowolnić...zostawili nas z tym problem samych a ja nie mam sił i ochoty codziennie brać udziału w kłótniach, wyzwiskach...Wiem, że to jest choroba ale nie można zostawić kogoś samego z tak ogromnym problemem...Dlaczego tak jest że jedni MUSZĄ się kimś zajmować a inni mają to gdzieś???Jestem bezradna już nawet nie mam sił płakać udawać przed ludżmi że jest w porządku!!!POMOCY...
    Proszę pomóżcie mi i napiszcie co robić jak np dziadek jest agresywny wyzywa nas macha nożem??Bo ja coraz mniej to wytrzymuję i chyba w takich sytuacjach będę dzwonić po policję bo się go po prostu boję!!!!Panicznie się go boję...Jest nieobliczalny i naprawdę każdy dzień jest niespodzianką co dziś nowego mu,,Ukradnę"...Proszę o pomoc..z Góry dziękuję i życzę wszystkim wytrwałości....
    M.M

Zobacz inne dyskusje

  • samilk
    od kilku lat, ok 10 zuwazylem pewne objawy nerolog. postepujacy b.wolno niedowlad prawostronny,...
  • Wątek: parkinson
    przepraszam a o jakiej metodzie mowa joanna
  • ms11
    Proszę o pomoc i radę. Lekarz rozpoznał u mojej 60-letniej mamy chorobę...
  • Witam serdecznie"Własnie jest diagnoza jego choroby.Co dalej jak mu pomóc?Czy...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/mon142036_mezczyzna_starzec_fotel_zamyslenie_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesOtępienia czyli mydło w lodówce
    Pogorszenie pamięci po 65r.ż. jest fizjologiczne. Nie należy...
    Twoja sugestia