Zaloguj
Reklama

Będzie prosty test na ryzyko wystąpienia Alzheimera?

Będzie prosty test na ryzyko wystąpienia Alzheimera?
Fot. Shutterstock
(0)

To, jak szybko chodzisz i jaką masz siłę uścisku dłoni, może wskazywać, czy należysz do grupy ryzyka. Wyniki najnowszych badań Boston University School of Medicine otwierają możliwości opracowania łatwego i taniego testu. Już w najbliższym czasie mogą pojawić się leki zapobiegające alzheimerowi. Wtedy rola diagnostyki znacząco wzrośnie. 21 września przypada Światowy Dzień Choroby Alzheimera.

Badania dotyczyły grupy osób w wieku od 35 do 84 lat. Uczestnicy byli proszeni o przejście określonego dystansu tak szybko, jak potrafią (bez biegania). Mierzono także siłę uścisku ich dłoni. Następnie naukowcy śledzili ich losy przez kolejnych 11 lat.

Po analizie wyników okazało się, że w przypadku tych osób, które chodziły wolniej i miały mniejszą siłę uścisku dłoni, ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera jest wyraźnie większe. Jakie praktyczne znaczenie mają wyniki badań przeprowadzonych przez naukowców z Boston University School of Medicine?
Jeśli zostaną potwierdzone, to na ich podstawie będzie można opracować prosty test, który pomagałby lekarzom stwierdzić, czy dana osoba należy do grupy ryzyka wystąpienia neurologicznych chorób związanych z wiekiem oraz udaru mózgu – mówi prof. Michael Davidson, doświadczony ekspert w zakresie badań nad chorobą Alzheimera oraz opracowywania leków na demencję.

Są już dostępne testy, które na długo przed wystąpieniem pierwszych objawów choroby, pozwalają stwierdzić obecność w mózgu czynnika, który jest uważany za jej głównego sprawcę (chociaż jej dokładne przyczyny nadal są nieznane). Chodzi o blaszki białka zwanego beta-amyloidem. Jeśli jest ich zbyt dużo i nie są na bieżąco eliminowane, to odkładają się i prowadzą do uszkodzenia mózgu – niszczą strukturę neuronów i blokują przewodzenie impulsów.

Nadmiar tego białka można stwierdzić na długo przed wystąpieniem pierwszych objawów choroby. Robi się to m.in. przy pomocy pozytonowej tomografii emisyjnej (PET), a także poprzez punkcję w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. To, czy dana osoba należy do grupy ryzyka, pokazują również testy genetyczne. Jeśli tak jest, to znaczy, że w jej przypadku ryzyko zachorowania jest 2-3 razy większe.
Wyniki takich testów stanowią dobrą motywację do zmiany stylu życia. Wiemy, że regularny ruch fizyczny, odpowiednia dieta czy pogodne usposobienie, zmniejszają ryzyko wystąpienia chorób demencyjnych lub przynajmniej spowalniają jej postępy – dodaje prof. Michael Davidson.

 


fot. shutterstock

Będziemy umieli zapobiegać alzheimerowi?

Choroba Alzheimera dotyczy osób głównie w wieku 65+. Ryzyko zachorowania wcześniej wynosi zaledwie jeden procent. Wyraźnie wzrasta natomiast wraz z wiekiem. W wieku między 65-69 lat zapada na alzheimera 2% populacji. Wśród 90-latków choruje już 40%.

Zgodnie z obecnym stanem wiedzy medycznej oraz możliwościami farmakologicznymi prognozuje się, że w 2050 roku już ponad milion Polaków będzie cierpiało na Alzheimera – to trzy razy więcej niż dzisiaj. Jest jednak szansa, że w przyszłości wielu zachorowaniom uda się zapobiec.

Przez ostatnich kilkanaście lat były prowadzone badania kliniczne leków zwalczających białko beta-amyloidowe. Pokazały, że niestety nie jesteśmy w stanie cofać zmian degeneracyjnych mózgu. Kończą się jednak badania kliniczne leków eliminujących blaszki białka u osób, u których jeszcze nie występują żadne objawy choroby.
To prawda, że nic nie wskazuje na to, byśmy w najbliższym czasie umieli leczyć chorobę Alzheimera. Mam jednak nadzieję, że dzięki nowym lekom będziemy w stanie zapobiegać zmianom degeneracyjnym na etapie odpowiednio wczesnym, by nie doszło do upośledzenia funkcji poznawczych. Kluczowa byłaby oczywiście rola precyzyjnej diagnostyki. Proste i tanie testy miałyby przy tym duże znaczenie, ponieważ pozwalałby wstępnie określać grupy ryzyka. To byłby przełom, na który czekamy – podkreśla prof. Michael Davidson. 

(0)
Reklama
Komentarze